Fra Mat napisał(a):
|
Tak, dopóki rywal grał otwartą piłkę nie ustawiając autobusu.
|
To zmienia to, co napisałem?
Markus napisał(a):
|
Ci "drobni", rzekomo "nakrywani czapkami" Hiszpanie z przodu byli w minionym sezonie przez długi czas najskuteczniejszą i strzelającą najwięcej bramek ofensywą w lidze.
|
Krótka piłka: zmienia czy nie zmienia?
Wszystko pomimo stawiania w większości meczów przez rywali autobusu: nawet wtedy Hiszpanie strzelali bramki jak Rodado w Rzeszowie, choć oczywiście zespół bardziej cierpiał.
Tak niby pozostawało później rywalom tylko śmiać się z naszych wrzutek na głowę Rodado?
W ogóle orientujesz się, ile bramek strzelił on w minionym sezonie głową, czy tylko tak wygodnie rzuca ci się fałszywymi stereotypami?
Fra Mat napisał(a):
|
W którym miejscu dokonywałem rozróżnienia między Hiszpanami a Polakami?
|
No właśnie nigdzie. Jak tylko zaczniesz określać, że pisząc o tłustych kotach masz na myśli jedynie Spałę czy Uurygę, to nikt nie będzie zarzucał ci wrzucania wszystkich Wiślaków z nimi do jednego worka - łącznie z rzekomo "drobnymi Hiszpanami", też jak twierdzisz będących do wymiany na innych piłkarzy "z cechami wolicjonalnymi ambitnych zwycięzców", jakby dotychczas tych cech u nich brakowało.
Określiłeś to? Nie.
Ciut wcześniej nie dopominasz się zastąpienia Hiszpanów kimś innym? Tak.
Wyłączyłeś Hiszpanów jak Rodado czy Carbo z pisania o odstawiających nogę tłustych kotach bez ambicji? Nie.
Wystarczyło zwrócić Ci na tą uwagę i obrażanko już uruchomiłeś.

Typowe.
Od razu przypomina mi się określenie "grubszy Sobczak" jako rzekomy cytat zaczerpnięty z rumuńskich źródeł.

