Arkadiusz.Czerepach napisał(a):

takie teksty to można było pisać jak Peszko szedł do A-klasy , czy Majewski do okręgówki
teraz jest to klub tylko poziom nizej od nas , a n poziomów wyżej finansowo i organizacyjnie
post emjota już troszke sensowniejszy , z tymże kolego udowadniasz w ten sposób że każdy piłkarz idzie za kasą to kto jest ambitny ?
|
jaki ambitny?
w czym ambitny?
w kopaniu kawałka skóry?
kasa i tyle
no może ambicja posiadania jakiegoś medalu za fafnaste miejsce w polskiej buraczanej
ps. a jaka ambicja jest w tych grajkach, którzy radośnie jadą w piaski arabiii

ps. 2 jak chcesz zobaczyć a raczej dotknąć "ambicję", to sobie otwórz książkę historyczną o kopanej. I cofnij się o dobre 90 lat. W czasy Reymana, Balcera, Krupy czy Brzyckiego, którzy przy okazji kopania piłki (całkiem nieźle zresztą) robili kariery w wojsku, robili doktoraty itp itd. Inny świat, inne wymagania przy kopaniu, inne wartości. Teraz rządzi kasa. Tu masz gościa ambitnego, który był odkryciem polskiej kopanej (zresztą pamiętam go z boiska) tyle że wybrał nieco "inną" dyscyplinę, bo nie mógł pogodzić nauki ze sportem
https://pl.wikipedia.org/wiki/Robert_Kozielski
ps. 3 tak na marginesie ten tekst w wiki o tym, że Kozielski poszedł w naukę, bo się połamał jest prawdziwy tylko częściowo. Pamiętam wywiad z Kozielskim w "Tempie", w którym mówił, że trenował mniej niż pozostali, bo na pierwszym miejscu stawiał naukę. Jezierski go przekonywał żeby jeszcze dał sobie czas na decyzję o rzuceniu piłki, ale w końcu odpuścił. Kontuzja to nie była przyczyna rzucenia piłki. Postawienie na karierę naukową było w tym przypadku świadomą decyzją.