Tego się chyba nikt nie spodziewał, bardzo ryzykowny eksperyment, bardzo. A już od jakiegoś czasu powinniśmy to ryzyko minimalizować i wydawało się, że po zatrudnieniu Moskala zaczynamy to robić, a teraz coś takiego :O
Widzę powody, dla których Jaro się na to zdecydował, Basha zna niesamowitą liczbę języków (choć wg niektórych bycie poliglotą za niedługo przestanie być przydatne, bo będzie można rozmawiać z tłumaczeniem w czasie rzeczywistym

), ma duże kontakty, a jeżeli dalej idziemy w AI wyszukujące zawodników, to nie potrzebujemy kogoś z notesem z graczami, a właśnie kogoś z kontaktami, kto zrobi wywiad środowiskowy i sprawdzi czy z głową też się wszystko zgadza. Natomiast powierzanie tej roli zupełnie niedoświadczonemu Bashy jest ogromnie ryzykowne i po raz kolejny Jaro sam się nastawia na ostrzał. Jednego mu na pewno nie można zarzucić - nie jest populistą i nie sięga po oczywiste i bezpieczne opcje. Czy w tym przypadku to dobrze? Bardzo chciałbym się mylić...