azor napisał(a):

Rechot historii jest taki, że jak Imaz w paczce przechodził do Jagi, to też nie było wielkiego płaczu.
Nie porównuje jednego do drugiego, ale Vilar swoje atuty ma, które było widać na początku przygody u nas. Potem wpadł w standardowy wiślacki marazm i zrozumiał, że można leżeć jajami do góry i kasować hajs.
|
chyba zapomniałeś, że to było ratowanie klubu
więc to że odszedł za kasę (a nie jak np. Bartkowski po rozwiązaniu kontraktu) zostało dobrze przyjęte
ja tam go żałowałem, ale trzeba było nam pieniędzy....