|
Rechot historii jest taki, że jak Imaz w paczce przechodził do Jagi, to też nie było wielkiego płaczu.
Nie porównuje jednego do drugiego, ale Vilar swoje atuty ma, które było widać na początku przygody u nas. Potem wpadł w standardowy wiślacki marazm i zrozumiał, że można leżeć jajami do góry i kasować hajs.
|