Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3
Stary 27.06.2024, 20:41
azor napisał(a):Wyświetl post

Czy to oznacza, że sukcesy Skorży, Kasperczaka, Lenczyka, Probierza(mimo wszystko zarówno z Jaga jak i z sąsiadka PP wygrał, a to trofeum jest Twoim koronnym argumentem), Urban, a i nawet Nawałki w kontekscie reprezentacji, czy świeże MP Siemieńca są nic nie warte?

Czy do Twojej percepcji w jakikolwiek sposób dociera to, że nie narodowość ma znaczenie, a warsztat?
To jak skutecznie poradzili sobie Maaskant, Czerczesow i Berg ani nie sprawia, że sukcesy polskich trenerów odnoszone głównie w Polsce (poza nią mają ich przeraźliwie mało) nie mają żadnej wartości, ani tym bardziej nie czynią z tych wszystkich polskich szkoleniowców ludzi, którzy są w stanie trwale uzdrowić grę reprezentacji.

Potwierdza to nawet osoba Nawałki, który po udanych Mistrzostwach Europy nie poradził sobie później z drużyną na mundialu w Rosji. Jak bardzo przestał nadążać za zmianami w futbolu pokazała później również jego przygoda z Lechem Poznań.

Zdobycie pucharu czy superpucharu Polski nie czyni z Probierza lepszego trenera niż Ralf Rangnick, ani gościa który ma lepszy pomysł na poprawę gry reprezentacji.

Nawet Gruzja pokazała na tym turnieju, że da się wygrywać z europejskimi mocarzami. Polską reprezentację prowadzoną przez polskiego trenera kolejny raz to przerosło. Tak jak w tym roku w ostatnich dekadach kończyło się najczęściej w imprezach mistrzowskich z naszym udziałem - czyli brakiem awansu do fazy pucharowej.

Podstawowa sprawa: trenerów o świetnym warsztacie i z umiejętnościami tworzenia świetnych zespołów oraz naprawy systemu szkolenia jest znacznie więcej za granicą niż w Polsce. Chcąc faktycznie zarzucić mi błędną percepcję musiałbyś zanegować tą prawdę. Potrafisz? Dajesz.

Będzie zabawnie jak będziesz próbował wykazać fałsz tego oczywistego twierdzenia, które potwierdza nawet statystyczna zależność, że w ogóle trenerów pracujących w zawodzie poza Polską jest kilkakrotnie więcej niż w Polsce.

PMS pokazała, że nie jest do tego zdolna na przestrzeni dekad. Nie potrafi poprawić systemu szkolenia i jakości piłki nożnej w naszym kraju. Dokładnie o tym mówię.

Ponadto do Ciebie cały czas nie dociera, że właśnie o tym też pisze, iż decyduje warsztat i umiejętności. Warsztat Probierza nie ma podjazdu do warsztatu Ralfa Rangnicka nie dlatego, że tamten nie jest Polakiem, tylko dlatego, że Niemiec kształtował się w innym środowisku, innej kulturze gry, innym systemie szkolenia i znacznie lepiej wie, co należy robić, by stworzyć wartościowy zespół. A przede wszystkim jak to zrobić w praktyce.

Umiejętności i warsztat polskich trenerów regularnie brutalnie weryfikują zarówno imprezy mistrzowskie, postępy w grze ich drużyn także klubowych, jakość gry ich zespołów, wyniki w europejskich pucharach, a nawet to, że prawie nikt w Europie ich nie chce i nie ceni.

Warsztat Probierza został zweryfikowany negatywnie zarówno w Wiśle jak i reprezentacji. W Jagiellonii i Cracovii też nie stworzył żadnych drużyn, które były zdolne wygrać ligę.

Aż tak oczywiste sprawy docierają do Twojej percepcji, czy stać ją tylko na skupianię się na przyrodzeniu Królewskiego?

Azor napisał(a):
Przy dość istotnej różnicy w systemie punktowania - ale to już było niewygodne dopisać, prawda?
Masz na myśli tą różnicę, cytuję:

Azor napisał(a):
inaczej brzmią 43 punkty w 34 meczach, a inaczej 43 punkty w 34 meczach
Na czym polega różnica między 43 punktami w 34 meczach zgromadzonymi przez Nantes w sezonie 1964/65 przy 2 pkt za zwycięstwo, a 43 punktami w 34 meczach zgromadzonymi przez Nantes w sezonie 1964/65 przy 2 pkt za zwycięstwo, bo dokładnie to w pewnym momencie napisałeś?

Wisła w systemie punktowania za zwycięstwo trzema oczkami nigdy nie zdobyła 43 punktów w 34 meczach sięgając po tytuł, więc wyszedł Ci ładny potworek. Uzyskała natomiast raz 56 punktów w 30 meczach, w systemie punktowania trzech punktów za zwycięstwo, co zapewne miałeś i tu na myśli i co zupełnie nie przystaje do tego "innego brzmienia 43 punktów w 34 meczach od 43 punktów w 34 meczach". Prawdziwy geniusz z Ciebie

Dobra, nie będę się już pastwił nad tym, że nie ogarniasz nawet własnych głupot i błędów, z których inni mają bekę.

Zwłaszcza, że cały czas chodzi o coś zupełnie innego.

Czy Twoja percepcja wreszcie oderwie się kiedyś od przyrodzenia Królewskiego i zacznie ogarniać, że tym przykładem pokazywałem, iż mistrzostwo nie przestaje być mistrzostwem i nie traci swojej wartości bez względu na to, czy zostało zdobyte 13, 30, czy więcej lat temu, w systemie naliczania punktów dwa czy trzy za zwycięstwo, przy 30 czy przy 34 meczach, bez względu na to, czy dana liga liczyła 10, 12,14, 16, 18 czy 20 zespołów? I bez względu na to czy zdobywająca tytuł drużyna wygrała 16,17 czy 20-kilka meczów w sezonie?

Czy to za trudne?
Ostatnio edytowane przez Markus : 27.06.2024 o godz. 21:40.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując