Miałem Cię już olać, ale tylko jedno pytanie:
Doceniam co osiągnęli Maaskant, Berg, Czerczesow, Bjelica, Radosly, Szatałov, Libor Pala przytulający się do drzwa czy nawet wiecznie niedysponowany Staszek Levy.
Czy to oznacza, że sukcesy Skorży, Kasperczaka, Lenczyka, Probierza(mimo wszystko zarówno z Jaga jak i z sąsiadka PP wygrał, a to trofeum jest Twoim koronnym argumentem), Urban, a i nawet Nawałki w kontekscie reprezentacji, czy świeże MP Siemieńca są nic nie warte?
Czy do Twojej percepcji w jakikolwiek sposób dociera to, że nie narodowość ma znaczenie, a warsztat?