|
Gdyby PZPN dobrze wybrał zagranicą, to nie byłoby żadnej Mołdawii, a teraz kolejnego blamażu PMS.
Nie byłoby pierwszej od 30 lat porażki z Austrią. To nie jest i nigdy nie była drużyna poza zasięgiem naszej reprezentacji.
Licząca sobie około 9 milionów mieszkańców Austria zdołała zatrudnić kompetentnego trenera obcokrajowca i wygrać grupę na Mistrzostwach, a 38-o milionowa Polska kolejny raz musiała grać o honor.
Taki Ralf Rangnick w dziewięciomilionowej Austrii zdołał stworzyć fajną drużynę i kadrę, wiele tam poprawić, a nie zdołałoby tego zrobić w 38 milionowej Polsce, gdyby PZPN się zmienił i unowocześnił, zamiast myśleć jak Koaliczek?
Nie jest tak, że PZPN to biedny związek, którego nie stać na zatrudnienie porządnych i drogich trenerów.
Nie jest też tak, że aby być lepszym trenerem od Probierza czy innego Brzęczka trzeba być Kloppem, Guardiolą, Ancelottim, Alonso, Inzaghim, Flickiem.
Taka zależność istnieje tylko w zniszczonym grzybkami umyśle Koaliczka.
U nas byle Maskaant, Czerczesow czy Berg mogą sprawdzić się bardziej i zrobić lepsze wyniki oraz sukcesy niż taki Probierz, który również z Wisłą przegrał wszystko, co było istotnego do przegrania.
U nas trzecioligowy hiszpański szrot zostaje królami strzelców Ekstraklasy i w przytłaczającej większości sprawdza się w polskich warunkach, dając wartość dodaną drużynom i jakość nieosiągalną dla takich Wachowiaków, Sikorskich czy Sapał.
U nas skompletowana naprędce zbieranina obcokrajowców robi z Lechią Gdańsk z marszu awans do ekstraklasy.
Po prostu w takim miejscu jest obecnie Polska piłka zarządzana przez takich ludzi jakich mamy w PZPN-ie i myślicieli takich jak Koaliczek.
Ostatnio edytowane przez Markus : 26.06.2024 o godz. 09:22.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"
|