Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#608
Stary 25.06.2024, 21:36
KOALIK napisał(a):Wyświetl post
Probierz, na ile mógł to odbudował zastaną zapaść po trupie z Portugalii, tylko miał pecha.
Mamy cudowny sukces Probierza: jeden punkt i szybki powrót do domu po tradycyjnym ostatnim meczu o honor, który już nie miał dla nas innego znaczenia.

To sukces tylko w umyśle Koaliczka.

Przykre, że PMS kolejny raz zawiodła, a z awansu do fazy pucharowej będą cieszyć się przedstawiciele innych szkół trenerskich i krajów z całej Europy. Ale oni mają myśl, prawdziwych trenerów, plan, zdrowe struktury i systemy szkolenia, a my i Koaliczek mamy takiego Probierza, z kryjącym się za jego plecami bagnem braku wizji i profesjonalizmu.

Koaliczek twierdzi, że zagraniczna myśl trenerska nie jest lepsza niż Polska, ale to przedstawiciele tej zagranicznej myśli trenerskiej świętują dziś awanse do fazy pucharowej mistrzostw, a nie przedstawiciel PMS.

Nawet Węgry mogą wyjść z grupy. My możemy o tym tylko pomarzyć.

Tłumaczenie tego pechem nie oddaje istoty problemu.

W Wiśle Probierz też niegdyś zawiódł przegrywając kluczowe mecze sezonu i przyczyniając się do odejścia Cupiała z Wisły.

To nie jest tak, że w fazie grupowej Holandia, Austria i Francja grały galaktyczny futbol, a Probierz nie popełnił poważnych błędów.

Czas poszukać odpowiedzi na pytanie, dlaczego mniejsze kraje potrafią robić znacznie lepsze wyniki i grać skuteczniej niż Polska? Żadna europejska federacja i żaden solidny klub nie ceni sobie przedstawicieli PMS na tyle, by zatrudnić ich u siebie. Przypadek?

Lobbowana przez Koaliczka PMS nie przebija się nigdzie, nie produkuje geniuszy. Tymczasem trenerzy z Bałkanów, Czech, Skandynawii pracowali nieraz na zachodzie w silnych federacjach. Nie tylko dlatego, że bywali tam znani również jako zawodnicy dobrych klubów.

Polska piłka nożna wymaga zmian, których przedstawiciele PMS nie są w stanie zapewnić. Po raz kolejny pokazał to ten turniej.

Trzeba to w końcu zrozumieć i przyjąć plan kompleksowych działań w całym piłkarskim środowisku naszego kraju: w sposobie myślenia, w systemie szkolenia i przede wszystkim w samym PZPN, który obecnie w formie tworu zamkniętego na nowych ludzi i tonącego w wewnętrznych układach jedynie szkodzi polskiej piłce.

Przyszłością polskiego futbolu są tacy piłkarze jak Zalewski czy Urbański właśnie dlatego, że nie są dziś w swoich klubach kształtowani przez PMS.

Błędy popełnione przy zatrudnieniu Santosa i Sousy nie mogą być alibi dla zamykania się na fachowców z zagranicy, którzy właśnie teraz w wielu krajach świętują awans do fazy pucharowej mistrzostw i dla dalszego upartego stawiania na takich Probierzów - tak jak Królewski uparcie stawiał na Sobolewskiego.

Postępując w ten sposób nic trwale nie zmienimy.

Tak jak Hiszpanie poprawili sytuację Wisły półtora roku temu, a niespodziewanie później doprowadzili nawet do ogromnego sukcesu w Pucharze Polski (choć oczywiście nie wszystko przez ten czas się udało), tak samo dobrze dobrani obcokrajowcy mogą poprawić sytuację polskiej reprezentacji. By to się stało, nie można jednak być więźniem umysłu i absurdalnych założeń takiego Koaliczka.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując