I co w związku z tym? Po pierwsze, o znaczeniu mistrzostwa i pewnym zwycięstwie w lidze nie decyduje czy mistrz zdobędzie 59,56, 43, czy 80 punktów, o czym wyraźnie napisałem.
Możesz sobie to kwestionować z Koaliczkiem do woli, w żaden sposób nie czyni to mistrzostwa mniej wartościowym i niegodnym zdobycia, a sięgającej po nie drużynę beznadziejną.
Po drugie, skoro tak drobiazgowo analizujesz ówczesne mistrzostwo Nantes (ależ szukasz okazji, by się do mnie przyczepić, prawie jak hejterek Jaroo

), to miało ono wtedy 4 mecze więcej od Wisły na zgromadzenie swojego dorobku punktowego.
Skoro wirtualnie bawisz się w dopisywanie punktów Nantes w zgodzie ze zmienioną w latach 90-tych metodą punktowania za zwycięstwo, ucieszony zapewne, że po tej operacji Nantes wyszło 3 punkty więcej niż Wiśle, to ja mogę wirtualnie napisać, że gdyby Wisła rozegrała równą ilość meczy, to dalej mogłaby mieć dużo więcej punktów niż po tej Twojej operacji Nantes, nawet 68.
Fakty są takie:
Wisła przy mistrzostwie w 2011 roku 17 zwycięstw w 30 meczach
Nantes przy swoim mistrzostwie w 1965 roku 16 zwycięstw w 34 meczach
Wisła miała więcej zwycięzców w 30 meczach niż Nantes w 34.
Było też znacznie więcej zespołów, które zdobywały mistrzostwo mając podobny lub gorszy od Wisły bilans zwycięstw w lidze. na przykład Bayern Monachium w sezonie 1993/1994 (17) przy 34 meczach.
Te drobne szczegóły ci już umknęły, prawdziwy krętaczu? Chyba naprawdę za dużo myślisz o przyrodzeniu Królewskiego, jeśli zakładasz, że nikt tego nie zauważy
Po trzecie Wisła ukończyła wtedy sezon z przewagą aż 7 punktów nad Śląskiem, było to bardzo pewne zwycięstwo i zdominowanie konkurencji.
Po czwarte wartość tej drużyny została potem potwierdzona w europejskich pucharach świetnymi wynikami w LE.
Krętaczem jest tylko ten, kto mówi że mistrzostwo zdobyte z dorobkiem 56 punktów jest mniej warte niż mistrzostwo zdobyte z dorobkiem przykładowo 72 punktów. Drużyna, która zdobyła 56 punktów zrobiła później znacznie więcej w europejskich pucharach niż niejedna inna polska drużyna która zdobyła Mistrzostwo przy innym bilansie punktowym.
Jaroo1 napisał(a):

|
Markus też twierdził, że Uryga zarabia milion na miesiąc.
|
Chciałbyś hejterku, szczególnie po swoim pisaniu, że Rodado to zwykły ogór, której to bzdury jeszcze długo nikt nie pobije.

Ba, nie tylko że to ogór, ale na dodatek ogór, który nie potrafi grać w roli ofensywnego pomocnika!

To twierdzili ci "eksperci z chuja wzięci na tym forum".
Albo, że Wisłe mógłby prowadzić "nawet Mietek spod Żabki". To też ci wyszło.
Różnica polega na tym, że ty to naprawdę napisałeś, a ja nigdy nie twierdziłem, że Uryga zarabia milion złotych miesięcznie. Ja przypominałem wyobrażenia innych kibiców. Taki drobny szczegół.
Insynuacja powtarzana tysiąc razy nie stanie się prawdą. Jest już tu na forum jeden delikwent, który wierzy w mądrości i geniusz Jerzego Urbana, ty sobie możesz tak samo wierzyć w mądrości Goebbelsa.

Próbuj dzielnie dalej je uskuteczniać.
Cały czas tylko insynuujesz, przekłamujesz i hejtujesz, licząc że coś się przylepi. Zaczyna mnie to coraz bardziej bawić.
