Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#572
Stary 24.06.2024, 20:53
Coraz bardziej bawią mnie te zabiegi Koaliczka próbującego wmawiać, że 56 punktów nie oznacza zdominowania ligi i sprawia, że mistrzostwo przestaje być mistrzostwem.

Np. Nantes wiele lat temu zdobyło mistrzostwo Francji z dorobkiem zaledwie 43 punktów w 34 meczach. Nikt rozsądny nie próbował tam zrobić z tego powodu wstydu i dramatu, oddawać tytuł.

Nie ilość punktów decyduje o tym czy jakiś klub zdominował ligę czy nie, ale przewaga nad rywalami. Wisła tą przewagę miała, wygrywała też w tamtym sezonie w bezpośrednich meczach z Legią, Cracovią, Lechem, Zagłębiem, Polonią, Lechią, Arką, Ruchem, Widzewem, Jagiellonią, Bełchatowem.

Koaliczek nazywa to kompromitacją. A to były piękne chwile.

Gdy Boukhari strzelał zwycięskiego gola na Kałuży ta Babcia Kasia krzyczała: "o nie, nie, jaki to wstyd i dramat!?" (choć jeśli w rzeczywistości kibicuje Pasom, może faktycznie tak czuł i o wielkim dramacie pisał szczerze).

Gdy Wisła demolowała Legię 4-0 też ględził o braku dominacji?

Wystarczy, szkoda czasu na te jego egzaltacje.

Finalnie praca Holendrów przyniosła Mistrzostwo Polski i podwaliny pod ogromny sukces w Lidze Europejskiej, wraz z dużą grupą świetnych zawodników. Były piękne, pamiętne mecze. oczywiście jak wszędzie zdarzały się też słabsze. Był okres czasu, do którego wielu normalnych kibiców chciałoby dziś wrócić, do tamtego poziomu gry i pozycji w kraju oraz wyników w Europie.

A co do Probierza: jego nieudolności i słabości nie tłumaczy ani Santos ani Sousa, ani nikt inny. Nic nie usprawiedliwia kompromitacji z Austrią, z którą nie przegraliśmy od 30 lat. I stylu tej klęski.

Probierz miał czas i możliwości by coś zmienić, poprawić w grze, w reakcjach i nastawieniu zawodników. Tak poprawił, że z Dawidowicza zrobił drugiego Urygę, a z Piotrowskiego nowego Sapałę.

Nie podobał, okazał się za słaby, by coś trwale zmienić.

Przed laty swoją nieudolnością pogrążył również Wisłę i przyczynił się do odejścia Cupiała.

Tyle w temacie.
Ostatnio edytowane przez Markus : 24.06.2024 o godz. 20:55.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując