Skawa Wadowice napisał(a):
|
Prawda jest taka ze Ci pilkarze polskiego pochodzenia wezma sobie bardziej do serca to dla jakiego klubu graja niz obcokrajowcy.
|
To nie jest prawda, tylko jeden wielki mit nie mający żadnego potwierdzenia w praktyce. Najlepiej pokazuje to przykład obcokrajowca Rodado i zapieprzającego jak mały samochodzik Baeny w 95 minucie meczu z Katowicami w zestawieniu z osobami olewającego wszystko Polaka Sapały czy dawniej uciekającego od wysiłku wychowanka Plewki lub Urygi, pozwalającego sobie na odpuszczanie meczów przez brak zaangażowania.
Pomijam już fakt, że nasi wychowankowie wielokrotnie woleli uciekać z Reymonta za pieniędzmi niż patrzeć na dobro klubu.
Ilu Polaków lub wychowanków Wisły w ciągu ostatnich paru lat
rozegrało w naszej drużynie choć jeden mecz z takim zaangażowaniem i pracowitością, jaką pokazywał regularnie Rodado, Carbo czy Alfaro?
Warto przestać żyć w świecie nie istniejących zależności i wykreowanych przez siebie stereotypów.
Nie zgadzają się umiejętności zawodnika ze skalą wyzwań przed którymi stanie zarówno on jak i klub. To nie jest piłkarz anonimowy, o którego słabościach i mankamentach nic nie wiadomo. Żadna z niego gwiazda, ani na razie solidny grajek: nic nie osiągnął, żadnym elementem wyszkolenia nie zaimponował, wypadł fajnie tylko na tle naszych obijających się obrońców w Głogowie.
Oczywiście jeśli będzie pracowity ma szansę rozwinąć się pod ręką Moskala, czego mu życzę jeśli trafi do nas. Ale patrząc na to jak rozwijają się u nas rzekome talenty, bardziej prawdopodobne, że skończy jak na przykład Olejarka, Skorobiański, Hoyo-Kowalski czy Niewiadomski.
Karherop napisał(a):
|
Poprzeczkę ustawiona przez kolegów przebywających na projekcie Erasmus mają i tak zawieszona zawstydzająco nisko.
|
Zdobycie Pucharu Polski to jest ta ustawiona zawstydzająco nisko poprzeczka?

A może masz na myśli poprzeczkę w postaci podejścia do wykonywanego zawodu, prezentowanego zaangażowania i profesjonalizmu?

Tu rzeczywiście poprzeczka ustawiona jest zawstydzająco nisko, jednak nie przez Hiszpanów, a przez piłkarzy takich jak Uryga i Sapała.
Do tego stopnia nisko, że niemal każdy nowo przybyły polski zawodnik na przestrzeni kilku ostatnich lat chętnie do niej równa i ani o jotę jej nie podnosi.
Arked napisał(a):

Kibice chcieli Polaków, kibice mają Polaków. To są Polacy dostępni na rynku, na których nas stać. Nie wiem w czym problem.
PS. Szkoda, że kibice zapomnieli, że przerabialiśmy to już w pierwszej rundzie w 1 Lidze i wyglądało to żałośnie. Ale pamięć bardzo krótka. Umiłowanie paszportu bardzo silne.
|
Dokładnie tak. Niektórzy nie rozumieli, co w praktyce oznacza ich postulat "Więcej Polaków!". Dopiero to teraz do nich dochodzi.
Na zawodnikach Chrobrego chcą robić lepsze wyniki niż robił Chrobry.
I kierując się pamięcią złotej rybki, już dawno zapomnieli, że postulat ten był wielokrotnie realizowany w przeszłości, po odejściu Cupiała - zawsze z takim samym skutkiem: klęska, kompromitacja i konieczność przedstawienia wajchy. Ostatnio był on realizowany jesienią 2022 roku, kiedy drużynie z większą ilością Polaków w składzie zaczynała bezpośrednio grozić walka o utrzymanie w pierwszej lidze.
No ale mają przykład Puszczy, Katowic i Motoru - 3 klubów którym się udało z grona prawie 20 postępujących podobnie.
Przykład ŁKS i Ruchu przestał już być w modzie, ciekawe dlaczego?

I kto miał w ich sprawie rację? .Te trzy powyższe też przestaną najpóźniej za rok, dwa. Ale ci eksperci i wtedy zdania nie zmienią.
