Kiedy Wisła za Holendrów była absolutnym dominatorem?
Zdobywając MP z zawstydzającą liczbą punktów 56?
Tegoroczny MP Jagiellonia, która pobiła tamte osiągnięcie Holendrów jest tak określana:
https://www.google.com/amp/s/sportow...chlubny-rekord
https://www.tvp.info/77142600/ekstra...w-niz-w-polsce
Albo od początku sezonu 11/12, kiedy od samego początku miała problemy z regularnym wygrywaniem w lidze, stąd Maaskant od samego początku sezonu pracował na zwolnienie wraz ze swoimi ulubieńcami.
A może wtedy była dominatorem, kiedy przegrywała z absolutnym beniaminkiem z Podbeskidzia lub w derbach, kiedy ten zbiór przepłaconych gwiazdorów załatwił amator z Holandii van der Biezen.
To był taki symbol.
Czy średnia 1,61 z sezonu 11/12 świadczyła o dominacji, czy bardziej o kompromitacji?
Dzięki Jagiellonii i ostatnim rozgrywkom Ekstraklasy, wreszcie Wisła została wymazana z grona najsłabszego MP w XXI wieku.
Wisła za Skorży miała 2,57 pkt.
Przepaść.
Wtedy to była dominacja, podobnie jak w kilku wcześniejszych sezonach.
Nikt nie oczekiwał samych zwycięstw, ale średnia punktów 1,61 była skandaliczna po porażce w derbach jak na poniesione wydatki, powszechne oczekiwania.
To nie było rzadkie tracenie punktów, to było notoryczne tracenie punktów, więc tu nie jedna porażka zadecydowała o wywaleniu Maaskanta.
Wcześniejsze lata pokazały, że wszystko dało się osiągnąć.
Holendrzy dostali autorskie dwa okienka transferowe, mieli czas, możliwości, a finalnie był jeden wielki dramat.
Dysponowali ogromnymi możliwościami jak na warunki Ekstraklasy i w porównaniu do lat wcześniejszej dominacji Wisły zadaniu nie sprostali.
Chyba to Smuda powiedział, że za takie pieniądze zrobiłby drużynę dwa razy lepszą.
Czepianie się Probierza, Bednarza o kompromitację holenderską jest absolutnym skandalem, bo oni przyszli już w zasadzie po wszystkim, gdy nie było szans na wyjście z kryzysu bez radykalnych zmian (czyli odsunięcia Lameya, Jaliensa, Ilieva, Genkowa, itp.), ale tu Cupiał już nie wyraził zgody, bo był zniechęcony wyczynami holenderskimi i stratami z tego wynikającymi.
Brożek miał o wiele lepszy sezony niż Genkow, a zarabiał ponad dwa razy mniej.
Statystyki nie kłamią.
Choć uważam, że Maaskant za późno został zwolniony i od razu należało zawiesić w prawach zawodników Jaliensa, Lameya, itp.
Co do reprezentacji,
Wolę przegrać na Euro z Austrią, która jest lepszą drużyną niż przegrać z Mołdawią w eliminacjach z najdroższym trenerem w historii.
Santos zaorał reprezentację Polski, więc czas odbudowy musi być wydłużony, ale mecz z Holandią mnie pozytywnie zaskoczył.
Mecz z Austrią był słabszy, ale lepiej przegrać na Euro z solidną drużyną niż przegrać z amatorami w eliminacjach.
Do tego okresy wujka Jurka, Sousy i ,,711" też były nieudane, więc tu od czasów Nawałki może powstać drużyna - nie musi, bo życie może się różnie potoczyć, ale są wreszcie szanse w porównaniu do ostatnich lat.
Tych szans za wujka Jurka, Sousy, ,,711" i ,,3 mln euro" nie było.
Jeżeli Probierz zaprzepaści szansę, to będzie inny trener.