Wyświetl pojedynczy post
KOALIK
Banita
 
Od: 02.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#562
Stary 23.06.2024, 23:31
Gdyby Holendrzy dobrze pracowali, to Wisła jesienią 2011 r. była maszynką do wygrywania, a Probierz z Bednarzem nigdy by się nie pojawili.

Wisła miała być wtedy dominatorem jak była za czasów Skorży, Kasperczaka, Smudy na początku, a okazało się, że stała się masakrycznie przepłaconą drużyną oldbojów zagranicznych i przeciętniaków zagranicznych.

Z tego całego licznego grona obcokrajowców sprowadzanych za ery holenderskiej i tuż przed nią sprawdziło się tylko dwóch piłkarzy: Pareiko i Melikson.

To była wartość dodana.

Jeszcze może Chavez, momentami Biton dawali nadzieję, ale reszta to były mniejsze bądź większe niewypały transferowe, biorąc pod uwagę oczekiwania.

Ta drużyna kompletnie nie przypominała tej za czasów Żurawskiego, Kosowskiego, Głowackiego, Baszczyńskiego, Kalu Uche, itp.

Symbolem tego przekrętu holenderskiego był słynny duet holenderski Jaliens-Lamey.

Wzór antysportowego podejścia do wszystkiego.

Zapaść sportowa i to ogromna powstała jesienią 2011 r. i dokonał tego Maaskant, nikt inny, na długo przed przyjściem Probierza i Bednarza.

Mistrzostwo Polski z sezonu 2010/2011 było zdobyte z najgorszą średnią punktów 1,86 pkt na mecz i dopiero Jagiellonia w tym roku nieznacznie to poprawiła: 1,85 pkt.

https://weszlo.com/2023/03/12/rakow-...za-scenariusz/

https://przegladsportowy.onet.pl/pil...polski/2k15550

Przepaść do czasów Skorży, Smudy, Kasperczaka.

Jaka była średnia punktów po meczach - symbolach okresu holenderskiego: 0:1 z Podbeskidziem i 0:1 z Cracovią i po letniej ofensywie transferowej: 1,61 pkt.

Jeden wielki dramat.

Średnia punktów kompromitująca, najlepiej pokazująca jakość tego projektu.

Nic więcej nie trzeba dodawać.

Tu należało po jesieni 2011 r. zrobić rewolucję, wywalić ten przepłacony szrot za wszelką cenę.

Tylko niestety Valckx zapewnił im gwiazdorskie warunki w Wiśle i oni trzymali się Wisły do samego końca.

Podobnie jak Probierz po latach nie byłby trenerem w reprezentacji, gdyby nie wiadome okoliczności, które stworzył największy trenerski szkodnik w historii za 3 mln euro.

Probierz przegrał po walce z Holandią, z Austrią i pewnie przegra z Francją.

Francja to jeden z głównych kandydatów, z najlepszym obecnie piłkarzem Mbappe na świecie - o ile zagra.

Holandia też ma realną szansę powalczyć o półfinał.

Austria była typowana jako potencjalne odkrycie.

Przypomnijmy, kogo i w jakich okolicznościach zastępował Probierz.

Fernando Santosa, ps. ,,3 mln euro".

Jego bilans w najłatwiejszej w historii grupie eliminacyjnej:

1:3 Czechami, 0:2 z Albanią i absolutny hit 2:3 z Mołdawią.

Jego kadencja była największą kompromitacją w historii całej naszej piłki.

To był pokaz wyjątkowej arogancji, bezczelności, braku szacunku do Polski i Polaków, mimo bajecznego jak na nasze warunki kontraktu.

Probierz przyszedł w momencie zapaści sportowej całej drużyny.

Awansował na Euro, co po Santosie było mało realne, tknął coś nowego i zawodnicy to też potwierdzają w wywiadach.

Na obecną chwilę, gdy nie ma tematu Skorży w reprezentacji, a Papszun jest obrażony, nie ma realnie żadnego innego kandydata.

Zagraniczne pomysły pewnie długo nie będą brane pod uwagę, co uważam, że jest właściwym rozwiązaniem.

Tu byłaby bardzo duża szansa na kolejnego Santosa i Sousę, czyli na bycie dojarką po raz kolejny - bez niczego w zamian, bo tego typu trenerzy kompletnie nie przykładali się do pracy z reprezentacją (Santos pobił rekordy w tym temacie).

Więc tu trzeba życzyć Probierzowi powodzenia.

Grupa na Euro była bardzo mocna.

Mamy kilku młodych piłkarzy z dużym potencjałem jak Bułka, Urbański, S.Szymański, Moder, Zalewski, Kozłowski, Kiwior i oby w najbliższym czasie jeszcze kilku się pojawiło.

Jest na kim budować przyszłą reprezentację.
Ostatnio edytowane przez KOALIK : 24.06.2024 o godz. 00:22.
Odpowiedz cytując