Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#94444
Stary 23.06.2024, 17:46
kopaczoholik napisał(a):Wyświetl post
Przypomnę, że:
Przypomnę, że jak raczył pokazać nawet hejterek Jaroo, Wisła w minionym sezonie nie zawsze grała głównie Hiszpanami w składzie, czasem stanowili oni mniejszość. Mimo to wielokrotnie byli oni największą siłą tego zespołu, który niespodziewanie odniósł największy sukces od ponad 12 lat zdobywając Puchar Polski. Taka była rzeczywistość.

Przypomnę, że to nie oni regularnie odpuszczali sobie mecze w lidze. Rodado, Carbo, Alfaro i Baena nie symulowali gry i walki w żadnym z nich, w przeciwieństwie choćby do Urygi, Sapały czy Krzyżanowskiego. Ten brak walki krajowych zawodników owocował najbardziej bolesnymi stratami punktów. Taka była rzeczywistość.

Przypomnę, że sam Krzyżanowski swoimi zagraniami kosztował w minionym sezonie Wisłę utratę kilku bardzo ważnych punktów jak wielokrotnie już akcentował Wolfy. Taka była rzeczywistość. To, że ma etykietkę talentu i brał udział w mistrzostwach drużyn młodzieżowych tego nie zmienia. Koszt jego ogrywania był bardzo wysoki i przyczynił się do porażki drużyny w lidze.

Znacznie lepsi i bardziej utalentowani piłkarze niż Krzyżanowski wyjeżdżali z Polski do innych lig, gdzie trafiali na ławę, a z ich rzekomego talentu z czasem kompletnie nic nie zostawało. Zainteresowanie Bologny nie świadczy o tym, że zrobi on karierę, choć oczywiście mu tego życzę.

Przypomnę, że Junka nie przegrał rywalizacji o miejsce na lewej obronie, tylko przez większą część sezonu leczył kontuzję. Natomiast Raton bronił nie dlatego, że był świetnym czy nawet jedynie przyzwoitym bramkarzem, tylko dlatego, że Biegański i Broda byli jeszcze gorsi, w dodatku ten drugi również często łapał kontuzje.

Przypomnę, że Hiszpanie byli liderami zespołu odkąd tylko pojawili się w Wiśle, takze i w poprzednim sezonie, choć nie wszyscy okazali się strzałami w dziesiątkę (ale żaden klub nie ma 100% trafionych transferów). To im w największym stopniu zawdzięczamy uniknięcie wówczas gry o pozostanie w pierwszej lidze i dojście do pozycji, w której wystarczyło wygrać jeszcze tylko jeden mecz, by awansować bezpośrednio do ekstraklasy, co zostało spieprzone przez Sobolewskiego.

To oni wydobyli wówczas drużynę z totalnej zapaści po jesieni Brzęczka. Nie Talar, Młyński, Szot, Niewiadomski, Żyro czy Uryga. Mimo iż w większości nie byli żadnymi gwiazdami, ani nie są żadnymi wybitnymi piłkarzami, to ich gra w obecnym sezonie najbardziej przyczyniła się do zdobycia Pucharu Polski, gdzie pozostali zawodnicy nie sabotowali ich wysiłku swoim lekceważeniem, lenistwem i olewactwem, do którego sami się przyznali. W lidze trener Rude nie zdołał sobie z tą ich postawą i mentalem poradzić.

Tak, swoją cegiełkę do porażki w lidze dołożył i Królewski organizując fetę w trakcie sezonu przed finałem rozgrywek i już zimą wdrażając swoje autorskie pomysły dotyczące wzmacniania zespołu rzekomymi okazjami wyszukanymi przez algorytmy. Teraz dalej kompromituje nimi siebie i klub, choćby tylko zabraniem na obóz takiego gracza jak ów bezrobotny od roku Niemiec czy przedłużeniem kontraktów z Talarem i Brodą, co tak bardzo cieszy Koaliczka.
Ostatnio edytowane przez Markus : 23.06.2024 o godz. 19:34.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując