Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#8382
Stary 23.06.2024, 17:44
Hejterek Jaroo znów się pluje, po tym jak jego kolejna żałosna akcja pt. "Hiszpanów grało czasem najwyżej czterech, a Polaków więcej, należy więc bardziej cenić wkład Polaków w pucharze" okazała się gówno wartym paroksyzmem.

Gość pisał totalne brednie o tym, że Rodado jest ogórem (tak się na nim poznał), za które nie potrafi przeprosić, a które pokazują jakie ma nikłe pojęcie o piłce i otaczającej go rzeczywistości.

Potrafi tylko bluzgać i coraz bardziej pluć się (pewnie już kolejną koszulę musiał z tego powodu zmienić), obrażać, ma ewidentne problemy emocjonalne i kulturę czekisty. Od miesięcy jedyne w czym się odnajduje to hejt.

Teraz próbuje wmawiać, że Uryga nie powiedział tego, co powiedział, bo nie użył nazwisk i nie wprowadza w wypowiedzi dodatkowego podziału na Polaków i Hiszpanów, jakby był potrzebny hehe

Hejterek dalej nie ogarnia, że dlatego Chrobry "ojebał Wisłę", bo jego zawodnicy wtedy walczyli i grali na 100%, podczas gdy u nas połowa drużyny odpuściła sobie mecz, nie "podjęła walki i rękawicy", "nie wkładała nogi". Widzieliśmy jak wtedy biegał Uryga, jak z głową w chmurach grał Krzyżanowski itd. Nie widzieliśmy tego np. u Carbo.

Takie sytuacje zdarzały się wielokrotnie w przeszłości, nawet w czasach największej świetności. Tu fajnym przykładem mecze Wisły w Wodzisławiu z Odrą jeszcze w Ekstraklasie, kiedy regularnie przegrywaliśmy, bo nasze asy przyjeżdżały sobie tam na wycieczkę i nie grali nawet na 30% możliwości w pierwszych połowach.

Brak walki na 100%, pełnego zaangażowania, chęci i gotowości wkładanie nogi, zawsze oznacza świadome odpuszczenie meczu i sprzeniewierzenie się swoim obowiązkom, bo nikt nikomu tej nogi wkładać nie zabraniał. To najbardziej podstawowy element piłkarskiego fachu. Nikt go nie widział w trakcie sezonu u Rodado, Carbo, Baeny, Alfaro, prawie wszyscy widzieli u Urygi i spółki.

Kapitan w przypływie szczerości powiedział prawdę. PUBLICZNIE przyznał, że zawodnicy odpuścili mecz nie podchodząc do niego z odpowiednim zaangażowaniem. Później "3 grosze" dodał do tego obrazu Gogół.

Udawać, że tak nie jest może jedynie bezmyślny hejter i zapatrzony w Jerzego Urbana Koaliczek. Plus Witalis, rozumiejący z tego tyle, ile mu ktoś pokaże na palcach.

A "liczby"...Nie zawierają się tylko w bramkach i asystach. To także liczba odbiorów, wygranych pojedynków, celnych podań, udanych dośrodkowań, zablokowanych strzałów itd, czego tępy hejterek nie rozumie. To procent udanych zagrań na danej pozycji adekwatnych dla niej. Dla piłkarzy defensywnych najważniejsza jest liczba udanych odbiorów i zablokowanych strzałów, dla pomocników procent udanych podań szczególnie progresywnych, dla napastników strzałów i bramek, dla każdego liczba wygranych pojedynków z rywalami odpowiednio w defensywie czy ofensywie.

Dlatego, gdy piszę np o ilości odbiorów Carbo, czyli udanych zagrań na pozycji defensywnego pomocnika, zestawiając to choćby ze skalą udanych zagrań Krzyżanowskiego na jego pozycji, którymi co mecz się jakże boleśnie popisywał, a hejterek pieprzy tu o jakiejś nie porównywalnej ilości dryblingów, można wybuchnąć tylko pustym śmiechem.

Drużyna opata o Hiszpanów zdobyła Puchar Polski, co cię najbardziej hejterku boli, bo burzy ci to całą narrację o ich beznadziejności i strzale w kolano. Tam oni pokazali ile naprawdę są warci, a ile warte Twoje kocopoły jakie to z nich bezwartościowe ogóry na czele z Rodado, który jak twierdzisz był tym zwykłym ogórem, bo "wyszedł mu tylko jeden sezon w karierze".

Podejście hejterka w pigułce.

A za to, co stało się w lidze podziękuj przede wszystkim kapitanowi drużyny i pozostałym krajowym zawodnikom, którzy nie dość, że są bardzo słabi piłkarsko, to jeszcze regularnie olewali swoje obowiązki, o czym wprost powiedzieli. Hiszpanie nie byli na tyle dobrzy by bez ich gry na 100% i przykładania się wygrywać seryjnie mecze w lidze. To, co strzelił Rodado na przykład w Rzeszowie zaraz straciliśmy przez błędy Polaków w defensywie wynikłe z lekceważenia swoich obowiązków. Obwiniaj ich dalej za nieprofesjonalizm i olewactwo Urygi i spółki, to dla ciebie typowe.
Ostatnio edytowane przez Markus : 23.06.2024 o godz. 19:32.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując