|
A wystarczyłoby zostawić Santosa za 3 mln euro.
Wtedy na Euro nie pojechalibyśmy i byłoby samouwielbienie.
A zagraniczne lobby domagałoby się kolejnego starego dziada w stylu Beenhakkera, Santosa - tylko tym razem może już za 10 mln euro rocznego kontraktu, może więcej.
W końcu Polaczków mieszkających w chatkach z drewna jak mówił Beenhakker można doić (jego koledzy z Holandii niedługo później ograbili Wisłę na miliony).
|