|
Jak MP z 56 pkt było takie super, to jak nazwać MP z 77 pkt za Skorży?
Hehe
To była przepaść.
Maaskant przez cały czas nie mógł osiągnąć średniej dwóch punktów na mecz.
Za czasów wieloletniej dominacji bardzo często nie stanowiło to problemów - za Smudy, za Kasperczaka, za Skorży, itp.
Ciekawe...
Jaliens i Lamey w tamtym czasie to było dwóch największych pozorantów w całej Ekstraklasie.
To byli symbole nepotyzmu, układzików.
Trochę mniejsi to wiecznie zmęczony Iliev, defensywny napastnik Genkow, płaczek Nunez, szklany Jovanović.
Ostatnie tygodnie Maaskanta to była spora krytyka jego zespołu i jego złej pracy, bo to było spore rozczarowanie, a dwa ostatnie mecze: 0:1 z Podbeskidziem i 0:1 z Cracovią, to ostateczne potwierdzenie, że to była jedna wielka żenada.
Brak zaangażowania, brak determinacji, wyraźny regres w tabeli.
Cupiał za późno wywalił Maaskanta, ale przede wszystkim po rundzie jesiennej nie wywalił tego szrotu.
Runda jesienna 2011 r. za postawę w lidze była największą żenadą od wejścia Cupiała, mimo mnóstwa transferów Valckxa.
Ostatnio edytowane przez KOALIK : 22.06.2024 o godz. 21:06.
|