Koaliczek dalej stosuje swój bełkot pełen przekłamań i manipulacji metodą kopiuj-wklej.
Aż dziwne, że jeszcze mu się klawiatura nie zawiesia.
Wymienił tą rzeszę przedstawicieli PMS, którzy odnieśli jakiekolwiek istotne sukcesy na międzynarodowej arenie w ostatnich dekadach, czy dalej modli się do swojego idola Jerzego Urbana licząc na jakieś objawienie?
Gdzie oni są? Bo może coś przeoczyłem?
Dlaczego nikogo nie dziwi kolejna klęska Probierza, który rzeczywiście trenerem reprezentacji został po znajomości, a nie za wybitne sukcesy?
Jak skończył Brzęczek zarówno w reprezentacji jak i Wiśle?
Chyba tylko dwóm udało się w reprezentacji zostawić po sobie coś pozytywnego: Engelowi i Nawałce.
Janas zostawił po sobie smród chorego pominięcia przy powołaniach na mistrzostwa Frankowskiego i Dudka. Nie zostawił żadnych wybitnych sukcesów.
Zakończył w niesławie.
Większość polskich szkoleniowców zarówno w reprezentacji jak i Wiśle poniosła w XXI wieku porażki.
Część osób to wypiera i próbuję ich tłumaczyć błędami PZPN przy wyborze Santosa i Sousy.
Niestety, w niczym to nie neguje słabości PMS i jej braku zdolności do trwałego rozwiązania problemów polskiej reprezentacji.
W Wiśle były jeszcze wyjątki takie jak Kasperczak i Smuda, ale oni swój warsztat kształtowali i rozwijali na zachodzie, odpowiednio we Francji i Niemczech. Obaj umieli wykorzystać możliwości stworzone przez Cupiała.
Za pozostałymi Skowronkami, Wdowczykami, Kustami, Kulawikami, Stolarczykami, Pawłowskimi, Broniszewskimi, Brzęczkami, Sobolewskimi dziś tęskni chyba tylko Koaliczek.
Probierz również w Wiśle wszystko zepsuł i nie podołał: kończył sezon, przed którym Wisła dzięki Holendrom zdobyła mistrzostwo I którzy stworzyli zespół na miarę wyjścia z grupy Ligi Europejskiej, do czego walnie przyczynił się wtedy również Moskal.
To był zespół, który wygrywał m.in. z Twente, Odense, Fulham, w lidze z Lechem, Jagiellonią, Ruchem, Śląskiem, Lechią, Cracovią, remisował ze Standardem Lige.
Ile byśmy dziś dali za powrót tamtych czasów i tamtego rzekomego szrotu!
Przez nieudolność Probierza, który nie potrafił dać nowej nadziei na przyszłość i zawalił ważne mecze wiosną 2012 roku, oraz sytuację Tele-Foniki Cupiał postanowił ostatecznie się wycofać i sprzedał klub Meresińskiemu, co było ogromną katastrofą na Wisły i zapoczątkowało późniejszą degrengoladę klubu.
Ale tego już nie usłyszycie w propagandowej wersji historii głoszonej przez Koaliczka metodą kopiuj-wklej.