Dziwne uczucie bo w sumie nie oczekiwałem niczego ale i tak mi przykro
Chyba dlatego, że po ponad 20 latach oglądanie tej kadry na wielkich turniejach zdałem sobie sprawę, że marne szanse, że doczekam jakiegoś spektakularnego zwycięstwa w ich wykonaniu (nie mówię o wyjściu z grupy tylko żeby zzobaczyć dobry mecz, sprawić sensację)
W tym czasie wszyscy inni mieli swoje chwile: Grecja, Dania, Czechy, Słowacja, Turcja, Islandia wyeliminowała Anglię w 2016, Walia była wtedy w półfinale, a my jesteśmy po raz piąty na euro i cztery razy są do zapomnienia.
Od ponad 20 lat słucham o tym mitycznym szkoleniu. Kasy w klubach co raz więcej, infrastruktura się niby poprawiła ale chyba bardziej stadiony niż obiekty treningowe, a efektów nie ma żadnych.
W 2008 oglądałem mecz z Austrią z perspektywy stadionu. Jechali z nami jak z kupą gnoju i tyko Borucowi zawdzięczamy remis. 16 lat później niewiele się z naszej strony zmieniło.