|
A czy ktoś może racjonalnie wyjaśnić dlaczego od pierwszej minuty meczu taki Ślisz czy drugi środkowy pomocnik poruszali się jakby grali już ze 120 minut? Dlaczego Dawidowicz ordynarnie odpuścił strzelca 1 bramki, a jego mina kiedy piłka wpadała do siatki nie zdradzała żadnych emocji? Coś mi przypomina to zachowanie, z naszych ligowych doświadczeń. Dokładnie tak samo jak oni wyglądali nasi przy bramkach ze Zniczem.
|