Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#94438
Stary 22.06.2024, 13:22
TIR_DO_SŁUBIC napisał(a):Wyświetl post
Spokojnie, jakiś Chełmecki o którym słyszał co najwyżej pies z kulawą nogą przedłużył kontrakt do 2026. Musi być zajebistym super talentem, awans jest nasz.

Chełmecki na szpicy. Młyński na skrzydełku, Talar na kierownicy. 2 ligowiec z Resovii na lewej obronie. Ależ to będzie żarło.
Idziemy w stronę powtórki z rozrywki, bo najbardziej żarło jesienią 2022 roku, kiedy jeszcze nie było wielu Hiszpanów.

Fatalna runda zakończona kompromitacjami takimi jak ze Stalą Rzeszów, Chojniczanką, Górnikiem Łęczna, czy Sandecją w Niepołomicach i 10 miejscem w tabeli, szybkie odpadnięcie z PP.

Było to przerabiane. Byli polscy trenerzy, legendy, krajowy skład. Był dramat.

Na popisy Łasickiego, Niewiadomskiego, Wachowiaka, Młyńskiego, Talara, Szywacza, Szota, Biegańskiego i jeszcze paru innych krajowych asów nie dawało się patrzeć.

Niektórzy wolą o tym nie pamiętać.

Tamta drużyna miała zero sukcesów i żadnych widoków na nie. Potrafiła się jedynie kompromitować ku uciesze takich Koaliczków. Była na takim samym kursie jak Titanic.

Dlatego zimą półtora roku temu. Hiszpanie musieli ratować im tyłki, by nie skończyło się walką o utrzymanie. Uratowali tak, że Wisła była o jeden mecz od awansu bezpośredniego pomimo wielu katastrofalnych posunięć Sobolewskiego, który przegrał nimi awans.

Później drużyna z tymi Hiszpanami w składzie zadziwiła wszystkich zdobywając Puchar Polski. Bajką jest gadanie, że ten historyczny sukces byłby możliwy, gdyby ich nie było w kadrze lub nie jest on przede wszystkim ich zasługą.

Bajką jest również gadanie, że porażka w walce o awans do ekstraklasy w ostatnim sezonie nie wynikała przede wszystkim z braku zaangażowania takich piłkarzy jak Uryga, Jaroch, Łasicki, Krzyżanowski, Duda, Szot, czy króla lenistwa Sapały. Pół drużyny regularnie nie grało na 100% i nie wkładało nogi. Żaden z nich ani razu nie pokazał tyle serca do gry na pierwszoligowych boiskach, ile zawsze pokazywali Rodado, Carbo, Baena czy Alfaro.

Królewski dziś zgłupiał na tyle, że idzie w stronę sprowadzania nowych, bardzo możliwe, że jeszcze słabszych Wachowiaków oraz dalszego stawienia na zawodników typu Łasickiego, Brody i Talara.

Czym sobie Mikulec zasłużył na transfer do Wisły? Jego tu nawet Karherop ani razu wcześniej nie wciskał.

Czym sobie ten bezrobotny od roku Niemiec zasłużył na wyjazd z zespołem na obóz też nikt nie wie. Kto go tu polecał i po znajomości chcę mu zrobić jakąś przysługę lub jego menadżerowi?

Większość osób zdaje sobie sprawę, co te kolejne posunięcia Królewskiego oznaczają i dokąd prowadzą. Słabych zawodników zastępują jeszcze słabsi, byleby tym razem byli z Polski, politykę kadrową kształtują algorytmy i ego właściciela zamiast fachowcy, czy po prostu ludzie, którzy mają jakąkolwiek wiedzę o futbolu. Królewski jest jednocześnie dyrektorem sportowym, właścicielem, prezesem, analitykiem, taktykiem i skautem.

Efekt jest łatwy do przewidzenia. Chyba, że Moskal okaże się prawdziwym cudotwórcą, czego mu życzę. Ale czytając ostatnie wywiady nawet on już zaczął orientować się, że wizje Królewskiego i przerabiane już wielokroć koncepty takich Koaliczków posadziły go za sterami Titanica, odbierając możliwości korekty kursu.
Ostatnio edytowane przez Markus : 22.06.2024 o godz. 13:59.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując