|
Poityka transferowa (a wiec i tego kto u nas gra) jest wypadkowa tego jak wygladaja struktury klubu.
Pisalem o tym wiele razy. Takze w kontekscie tego, ze Rude tu wyniku nie zrobi. Zaden trener nie zrobi. Pisalem, ze przyczyna jest struktura klubu, ludzi w nim pracujacych.
U nas nie zatrudnia sie ludzi, ktorzy sa w swoim fachu, juz nawet nie najlepsi, niech beda dobrzy. Wystarczy, ze jestes legenda Wisly i jestes nascie lat w sztabie trenerskim, chociaz chuja nadazasz za tym jak sie pilka zmienia i metodami treningowymi. Strzeliles dla Wisly kilkadziesiat bramek znaczy, ze potrafisz ocenic przydatnosc zawodnika do gry dla Wisly i jego potencjal.
Taki jest klucz. Nie wazne sa realne umiejetnosci, cechy charakterologiczne, umiejetnosc wspolpracy etc.
Dlatego nie ma dzisiaj w Wisle nikogo kto potrafilby spojnie wypracowac cokolwiek. Dotyczy to takze mlodziezowcow, bo takie "standardy" mamy takze w szkolce.
Taka ciekawostke wrzuce. Swego czasu mialem propozycje pracy w Krakowie i bardzo powaznie bralismy pod uwage przeniesienie sie do Krakowa na stale. Moj syn byl wtedy w wieku przedszkolny i z ciekawosci poszedlem z nim na dwa treningi Wisly dla dzieciakow. I wiem, ze do tej "akademii" bym syna nie puscil, bo mam porownanie do tego jak treningi wygladaja tam gdzie kopie do dzisiaj i to jest przepasc. I od razu zaznacze, ze w tej szkolce gdzie teraz gra, nie ma gwiazd, sa 30 paro letni trenerzy, po kursach uefa, gdzie stale jezdza i czegos sie ucza, maja swietne podejsice do dzieci i te treningi sa stale rozwijajace dzieci.
Ale to wynika z tego, ze ta szkolka stawia na jakosc szkolenia, za kilka lat chca miec kogo transferowac, albo z kogo brac hajs z uefa za wyszkolenie na dalszy rozwoj, tymczasem w Wisle szkolenie jest zlem koniecznym. Koszt akademii jest zapewne znacznie wyzszy niz tej szkolki do ktorej chodzi moj syn i za ktora place, uwaga, 200 zl miesiecznie.
To o czym pisze powyzej widac bylo takze w dwoch poprzednich latach. Ramirez zatrudnial pilkarzy, lepszych, gorszych, ale z potencjalem na duza gre, a zaskroniec nie majacy zadnego pojecia o pilce decydowal, kto bedzie dowodzil. Wybieral baranow, a nawet najlepsze wojsko dowodzone przez barana nie odniesie sukcesu.
Do tego dochodzily liczne problemy wewnetrzne, gdzie pracownicy klubu, ktorzy powinni wykonywac swoje obowiazki w taki sposob zeby pierwszej druzynie ulatwic funkcjonowanie, czesto robia wszystko pod gore, jakby pracowali w tym klubie za kare i ich glownym zadaniem bylo pokazac jak bardzo sa niezadowoleni z tego, ze w Wisle pracuja.
Moskal sie z tym juz zderzyl. Brak transferow na miare oczekiwan to jedno, kopanie dolkow, ktore zobaczyl na wlasne oczy to drugie.
Powtarzalem i powtarzam - tu trzeba zrobic twardy reset. Wyjebac wszystkich. Zatrudnic managera, ktory nie ma nic wspolnego z pilka, zeby stworzyl struktury funkcjonowania. Zatrudnic dyrektora sportowego, ktory ma pojecie o pilce, czuje ja, dostrzega potencjal w zawodnikach i potrafi sie skuteczne komunkowac z trenerem.
I trzeba zaczac budowac cegla po cegle, bo dzisiaj Wisla to jest kolos na jednej gliniane nodze.
I jak tak przeczytalem ten post jeszcze raz to az smutek czlowieka ogarnal, ze tak nisko upadlismy.
|