Kurz napisał(a):

Ten jeden jest zbiorczym wychowankiem Hutnika, Wisły i Garbarni. Ale nawet, jeśli przy odrobinie dobrej woli uznamy go za Wiślaka, pojawił się tutaj po raz pierwszy 20 lat temu...
Wspominałeś jednak o czymś trochę innym, czyli najlepszych wychowankach opuszczających klub. Od lat nie ma za czym płakać. Nic nie straciliśmy. A że szkolimy słabo, wiadomo. I dlatego powinniśmy podchodzić do sprawy zdroworozsądkowo, czyli im mniej na murawie młodzieżowców, którzy trafili do naszego klubu, tym lepiej. Każdy jest osłabieniem. Co innego, gdybyśmy byli poukładanym klubem w ekstraklasie, wtedy można byłoby pewnie sprowadzać lepszych i dawać im minuty na boisku. A tak, to strata czasu.
|
Nie wiem po co wałkowac ten temat. Mamy przepisy które nakazują żeby w każdym meczu był na murawie co najmniej 1 młodzieżowców. W praktyce trzeba miec ich kilku do gry. Kazdy zespół z I ligi sobie z tym radzi.
A takie podnoszenie tematu "młodzieżowców" brzmi dla mnie jako kolejna wymówka i szukanie wytłumaczenia tych którzy mieli prowadzić gre - czyli doświadczonych piłkarzach a w naszym przypadku głownie stranierosów z Iberii.
To przez ich słabą gre nie awansowalismy - a nie przez błedu młodziezowców. Owszem takie były, ale nie one były kluczowe. Nie szukajmy tanich wymówek nad mega kompromitajcą w poprezdnim sezonie.