|
Bajkę o 27 tys dla grubasa mógł wymyślić sam Królewski, żeby pokazać jakiego grajka potrafi sprowadzić do Wisły i to za grosze lub żeby pokazać że za te pieniądze i na taki krótki okres zrobił świetny interes właściwie nic nie płacąc a mając kopacza z potencjałem, który ma takie bajeczne oferty gdzie indziej.
A jak wyszło? Jak zwykle, Zaskroniec się osmieszyl w tej sprawie na kilku płaszczyznach.
Zaskroniec już nawet nie umie kłamać na jedno pełznięcie tzn krok do przodu. Tak szybko wpierdala swój ogon że sam nie nadarza. Tak jak z mówieniem w maju(?), że ma wraz ze swoim najlepszym przyjacielem, czyli algorytmem AI 280 kopaczy do wyboru. Czyli w maju wymyślał bajki wiedząc że nie ma kasy na transfery lub że nawet nie ma żadnej listy 280 nazwisk. Efekt jest taki że po kilku tygodniach od obiecanek, po kilku dniach od rozpoczęcia przygotowan, na czas obozu:
- jedziemy nań z jednym napastnikiem, który jak wszystko dobrze pójdzie to za chwilę go w Wiśle nie będzie
- liczba obrońców która mieści się na palcach jednej dłoni i jeszcze coś tych palców zostanie
- z jakimś szwabem turysta, który sobie pozwiedzać i przeżyje dzięki Wiśle przygodę życia niczym turysta Omrani, który się za kasę z Wisły pączków nawpierdalal i miał okazję schudnąć i jeszcze mu za to płaciliśmy pensje
- a nasze jedyne transfery to kolejny młode talenty z Polski
Już niestety się wymykamy spod definicji mema. Tu już jest kryminał łamany ma pogrzeb
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|