|
Jak nie było wizji?
Najpierw była wizja sprowadzenia młodego i utalentowanego trenera z Czech o którego walczyła Legia z Lechem.
Sprowadzono dyrektora z Arsenalu.
Przed sezonem 21/22 była straszna propaganda sukcesu, sprowadzono masę obcokrajowców, głównie z jednego kierunku.
Walka o puchary wydawała się oczywistą oczywistością, biorąc pod uwagę bardzo wysoki budżet płacowy i pamiętną konferencję przedsezonową na której Dawid zapowiadał walkę o puchary.
Życie to zweryfikowało.
Prawie dwudziestu obcokrajowców i nie było kim grać.
Potem kilka miesięcy po spadku wrócono do skompromitowanego współpracownika Marzenki.
Sprowadzono masę Hiszpanów.
Mieli być samograjem.
Ale Puszcza i 1:4.
Propagandziści i opłacani klakierzy + forumowi menedżerowie uniewinnili Hiszpanów, stwierdzili, że winny jest Sobolewski i oczywiście garstka Polaków.
Po kolejnych kilku miesiącach za radą menedżerów pokroju Markusika, który twierdził, że do bardzo licznego zaciągu Hiszpanów musi być też trener z tego kraju, więc Zaskroniec spełnił te oczekiwania i zatrudnił ponoć przy pomocy najnowszych technologii trenera z Hiszpanii, który do tamtej pory nie prowadził profesjonalnej drużyny.
Zatrudniono kompletnego amatora, ale z Hiszpanii.
Szybko się okazało, że to nie Al go wybrała, tylko klasycznie - Kikuś wcisnął swojego kolegę z Kostaryki.
Nazwałem go sutenerem z Kostaryki.
Dziewięciu Hiszpanów plus trener i dyrektor z Hiszpanii.
Miał to być samograj do awansu bezpośredniego i wygrania rozgrywek pierwszoligowych.
Życie jednak po raz kolejny zweryfikowało.
Dramatyczna runda wiosenna, ciągłe duże problemy z wygrywaniem meczy w pierwszej lidze.
Ogromna strata do GKS-u Katowice i Lechii Gdańsk w tabeli samej rundy wiosennej i w tabeli łącznej.
Największa kompromitacja w historii Wisły.
Jakaś wizja budowy zawsze była, ale ona opierała się na układach menedżerskich, robieniu własnych interesów kosztem Wisły.
O ile wizja Guli jeszcze się w miarę prezentowała, bo wtedy to było kilku zawodników z przeszłością w klubach o wiele poważniejszych od Wisły i mimo wszystko to było dziwne, że Gula i jego niektórzy piłkarze tak bardzo nie sprawdzili się, to od początku eksperyment z Hiszpanami na taką skalę nie mógł się udać.
Eksperyment przypominający Pogoń Ptaka z praktycznie samymi Brazylijczykami.
Dobrze, że był Rodado, który w zasadzie jednoosobowo utrzymywał resztę Hiszpanów na powierzchni.
Co ciekawe, jego ten amator z Hiszpanii nie sprowadził, którego przez miesiące Markusik tak ubóstwiał.
Dziwiło mnie od początku, bo od samego początku pisałem, że Kikuś nie miał kwalifikacji do pracy w Wiśle.
Dzisiaj to niby wszyscy wiedzą po ostatnim sezonie pierwszoligowym i chyba tylko Markusik jeszcze go broni.
Zresztą, to nie przypadek, że tylko Rodado był w rankingach najlepszych piłkarzy w pierwszej lidze.
Reszta niczym nie wyróżniała się na tle nonejmów z Polski z innych biedniejszych klubów, a tacy jak Ratonik, Eneko byli pośmiewiskiem.
Ostatnio edytowane przez KOALIK : 20.06.2024 o godz. 01:20.
|