|
W Polsce, w Europie Zachodniej i w USA widać wyraźnie w ostatnich latach, że agentura rosyjska znacznie poszerzyła swoje wpływy.
Orban, Le Pen, Trump, czy Salvini, w Polsce chociażby PiS na czele z Kaczyńskim, Macierewiczem, Konfederacja i szeroko rozumiane środowiska narodowo-wyklęto-patriotyczno-kościelne to ludzie Putina (jak chociażby zmarły kilka lat temu Kornel Morawiecki).
W Polsce było to widać, gdy te środowiska doprowadziły do obalenia rządu PO i w efekcie dwóch kadencji PiS-u oraz dwóch kadencji wodzireja Adriana.
Szczególnie ściana wschodnia plus część południa w Polsce to ukryta opcja rosyjska (Białystok, Lublin, Podkarpacie).
Ta szeroka krytyka Unii Europejskiej, która ma miejsce w Europie Zachodniej i też w Polsce na przestrzeni ostatnich lat ma swoje źródło w Rosji, bo te ruchy antyeuropejskie, a zarazem prorosyjskie, proputinowskie mają jasny cel - wzmocnić siłę Rosji, która by chciała samodzielnie rządzić Europą, a przy zawiązaniu odpowiednich sojuszy doprowadzić do przejęcia władzy absolutnej nad całym światem i zrzucić USA z pozycji lidera.
Polska mimo wszystko nie jest krajem jednolitym, widać wyraźnie różnice między europejskim zachodem, północą, Warszawą, a prorosyjskim wschodem i też częścią południa.
Na dłuższą metę nie wykluczałbym nawet dużych zmian granic, bo widać, że interesy tych dwóch części ponoć Polski są rozbieżne i z każdym kolejnym rokiem są coraz wyraźniejsze podziały.
Polska jest niestety idealnym miejscem, gdzie ścierają się ze sobą dwa główne nurty światowej polityki.
Wzrost znaczenia Rosji i jej sojuszników przy słabnącej roli USA oraz Unii Europejskiej jest poważnym zagrożeniem dla Polski (zwłaszcza przy znacznym wzroście Konfederacji i niestety stałym, wysokim poparciu PiS-u).
Obecność w parlamencie europejskim jawnego agenta Putina Grzegorza Brauna ps. ,,Szczęść Boże" jest idealnym potwierdzeniem tezy, że te środowiska narodowo-wyklęto-patriotyczno-kościelne chcą, abyśmy my jako Polska stali się częścią Rosji.
Ostatnio edytowane przez KOALIK : 17.06.2024 o godz. 01:20.
|