Wyjaśnianie się wzajemnie trwa w najlepsze. Wolfy pisze o Rude, że ocenianie trenera po kilku miesiącach pracy jest bez sensu. Markus w tym samym czasie ocenia jako wartościowego Carrillo, który w Wiśle pracował tyle samo, co Rude i twierdzi, że to żaden idiotyzm.
Zaczynam się już w tym wszystkim gubić.
Można czy nie można?
(tak na serio, to bliżej mi wersji Wolfy'ego, oczywiście z tym zastrzeżeniem, że dotyczy to "normalnego", spokojnie funkcjonującego klubu, a nie trenera zadaniowca ściąganego do płonącego klubu dla osiągnięcia konkretnego celu na tu i teraz - Rude może byłby dobrym trenerem na spokojne, 5 czy 9-letnie budowanie klubu w I lidze)