Swego czasu w innym wątku pojawiła się dyskusja o tym ile Wisła zarobi na zdobyciu PP (w domyśle na płatnościach za sam puchar krajowy i za udział w pucharach europejskich).
Znamy oczywiście kwotę wskazaną przez prezesa Królewskiego. Ma to być minimum (przy założeniu przegrania wszystkich spotkań w Europie) 13 milionów złotych. Ponieważ jednak liczby podawane przez prezesa w ostatnich latach bardzo rzadko mają związek z rzeczywistością postanowiłem co nieco policzyć (ten problem specjalnie mnie nie zajmuje, ale przybliżenie jest potrzebne do oszacowania wpływu na finanse w przyszłym sezonie).
Przede wszystkim warto odnotować zmianę retoryki w wypowiedziach prezesa Królewskiego. Najpierw było mówione o zarobieniu, a potem doprecyzowano, że chodzi o wpływy i to zarówno te przyszłe jak i te już zrealizowane. To sugeruje w którą stronę powinny pójść szacunki.
Po pierwsze obstawiam, że w szacowane wpływy zostały wliczone przychody z dnia meczowego. Ponieważ mowa była o tym ile zarobił trener Rude zdobywając puchar bierzemy pod uwagę mecze z 2024 roku (choć znając prezesa Królewskiego nie można wykluczyć włączenia do wyliczeń wszystkich meczów z rund wcześniejszych).
Jeśli chodzi o mecz w Widzewem (prawie 27 tys. osób) prezes podał wyliczenia na portalu X zgodnie z którymi przychody brutto wyniosły 781 tysięcy złotych a koszty organizacji brutto 495 tysięcy. Tu oczywiście trzeba skorygować te kwoty o podatek VAT, który dla przychodów z biletów wynosi 8% a dla kosztów usług 23%. Czyli netto przychody do kosztów będą jak 723 do 402 tysięcy złotych. Czyli ten mecz przyniósł przychód 723 tysiące a dodatkowy zysk 320 tysięcy złotych.
Na meczu z Piastem było 6 tysięcy kibiców więcej co dało zapewne około (licząc średni bilet na 30 złotych brutto) 165 tysięcy więcej przychodu i 160 tysięcy zysku (nie spodziewam się istotnego wzrostu kosztów przy tej skali).
Sumarycznie obydwa mecze przyniosły więc około 1,6 miliona dodatkowego przychodu i 800 tysięcy złotych dodatkowego zysku.
Dodatkowo mamy przychody i zyski związane z finałem. Wisła miała 10 tysięcy biletów. Były sprzedawane jako pakiety po 200 złotych brutto. Przy czym z wpisów na tym forum wiemy, że „zysk” klubu na tym pakiecie wynosił mniej niż połowę tej kwoty (nie mam żadnej wiedzy w tym zakresie więc kieruję się wpisami jednego z użytkowników sugerującymi, że koszt wynosił 120 złotych co wydaje się w miarę rozsądne bo cena na bilecie to było 80 złotych). Jeśli klub kreatywnie podszedł do stworzenia pakietu (większość kwoty za bilet) a miejmy nadzieję, że tak było to z 80 złotych zysku brutto powinno zostawać co najmniej 70 złotych zysku netto, a przychód to mniej więcej 175 złotych netto. Z wpisów tego samego użytkownika wynika jednak, że nie wszystkie bilety były sprzedawane z zyskiem. Te sprzedawane po kosztach nie generowały zysku generując jednak przychody - netto zapewne około 105 złotych za sztukę. Przy ostrożnym chyba założeniu, że sprzedano po pełnej cenie 60% biletów mam szacowany przychód z finału w wysokości 1,5 miliona złotych netto i zysk około 400 tysięcy złotych netto.
W sumie z dnia meczowego w 2024 było około 3,1 miliona przychodu i 1,2 miliona złotych zysku.
Do tego należy oczywiście dodać 5 milionów nagrody z PZPN i „krajowa” już zrealizowana część zamyka się kwotą 8,1 miliona przychodu i 6,2 miliona zysku.
Szacunki dla pucharów europejskich również obejmą przychody i koszty dnia meczowego oraz przychody z nagrody od organizatora rozgrywek.
Znacznie łatwiejsze do oszacowania są te drugie. Za każdą rundę eliminacji klub otrzymuje tutaj 175 tysięcy euro. Za odpadnięcie w I rundzie LK mamy 150 tysięcy euro, w II jest to 350 tysięcy, w III 550 tysięcy a w IV 750 tysięcy euro. Czyli za zagranie w I rundzie LE i II rundzie LK Wisła otrzyma 700 tysięcy euro a więc 3 miliony złotych.
W przypadku przychodów i kosztów dnia meczowego trudno coś dokładnie szacować ale zakładając jednego przeciwnika atrakcyjnego i drugiego mniej powinniśmy dostać publiczność średnio 25 tysięcy. To przy założeniu średniej ceny biletu trochę ponad 40 złotych (40 netto) otrzymujemy przychód na mecz w wysokości miliona złotych. Zakładam koszt wyższy niż w meczach ligowych czyli 500 tysięcy. Dwa mecze powinny więc dodać 2 miliony złotych przychodu i milion złotych zysku.
Do oszacowania pozostaje koszt meczów wyjazdowych. Tu nie mam żadnych danych, ale nawet zakładając odległe wyjazdy nie powinny te koszty przekroczyć w sumie 500 tysięcy złotych (nawet przy konieczności organizowania dwóch podróży czarterem).
Sumarycznie europejska przygoda powinna więc przynieść 5 milionów przychodu i 3,5 miliona złotych zysku. Kwota może być wyższa o wartość praw telewizyjnych z meczów w Krakowie, ale czytając różne doniesienia i opinie w sieci dochodzę do wniosku, że we wstępnych rundach eliminacyjnych trzeba wyjątkowego szczęścia w losowaniu i medialnego przeciwnika aby znalazła się telewizja chcąca zrealizować transmisję za kwotę istotnie wyższą od kosztów realizacji.
Sumując kwoty z pucharów europejskich z zarobkiem na pucharze krajowym dostajemy trochę ponad 13,1 milionów przychodów i 9,7 miliona zysku.
W mojej ocenie prezes Królewski swoje oświadczenie o zapewnieniu klubowi dodatkowych 13 milionów wpływów bez problemu obroni. Kwestia tego, że zysk (a więc wartość porównywalna z wpływami za udział w rozgrywkach Ekstraklasy) to już poniżej 10 milionów to inna opowieść.
Zadeklarowanym optymistom podpowiem jednak, że te 6 milionów zarobionych na rozgrywkach krajowych praktycznie w całości zostanie/zostało wykorzystane na sfinansowanie dziury operacyjnej we właśnie kończącym się sezonie. Na sezon nadchodzący zostaje więc około 3,5 miliona dodatkowego zysku z rozgrywek europejskich.