Drozd napisał(a):

Tylko jak to co napisałeś sprawdziło się w praktyce? Którzy to Hiszpanie nie szli po swoje? Którzy Polacy szli, którzy zaprezentowali to podejście, które wypływa z wewnątrz i jest na wskroś autentyczne, lepiej niż Hiszpanie? Nie rozmawiamy o czymś co ma się wydarzyć, tylko o czymś co już się wydarzyło.
Moskal mówi o tym czego chce w swoim zespole i fakt, że nie chce mieć licznej jednonarodowej kolonii to jego wybór. Przedstawia logiczne argumenty dlaczego, zaznacza jakie ryzyka są z tym związane. Ale w żadnym miejscu nie wspomina, że to z winy Hiszpanów miniony sezon skończył się tak jak się skończył. Przypuszcza, że przyczyną były problemy w szatni, ale od razu dodaje, że niczego jednoznacznie powiedzieć nie może, bo w szatni nie był.
Oceniając miniony sezon przez pryzmat motywacji, niestety w lidze to nie Hiszpanie najczęściej nie dojeżdżali.
|
Po pierwsze to nikt nie mówi, że Polacy, którzy byli mieli właściwy mental. Moskal jedynie stwierdził, że łatwiej jest o to rodzimym zawodnikom - dlaczego, napisałem wyżej.
A Hiszpanie? No było widać - obrażony Villar, który kopał w bandę w stronę kibiców (nie, to nie był sposób wyrażania radości), Goku nie trzymający presji i banujący ludzi na twiterku, Junca, Baena, Alfaro - zaangażowani, ale to nigdy nie będzie taki sam poziom poświęcenia. Owszem, to jest na całym świecie, masz najemników z różnych krajów w drużynach, ale często ten obcokrajowiec ma na tyle wysokie umiejętności, że obroni się nimi, motywacją itp., Ci topowi mają też pewnie mental na poziomie najwyższym, gdzie absolutnie zawsze walczysz o wygraną. U nas mieliśmy grupkę Hiszpanów, którzy przyjechali z lepszego piłkarskiego świata, do fajnego miasta, za niezłe pieniądze i nagle zostali zaskoczeni, że tu trzeba się napocić żeby wygrać, że kibice wymagają, że 2 poziom w Polsce to nie jest szybki skok do sławy po lekkim awansie (tak mogli dokładnie myśleć przychodzą z 2 ligi ESP).