ciacho napisał(a):

Jakby powiedział: "przeprowadziłem", "chcę" to byś się przypierd.lił, że z nikim się nie nie liczy i sam podejmuje decyzje sportowe.
I tak to się żyje w tym uniwersum obłędu.
|
Kolego, w obłęd to wpadasz ty.
Bo oczywiście "wiesz", że moim celem było "przy......"
No to wytłumaczę ci łopatologicznie .
Zadałem pytanie (retoryczne), na kanwie przypadku Sobczaka, kto w naszym klubie podejmuje decyzje w zakresie przydatności danego zawodnika.
W normalnym układzie takie decyzje podejmują dyrektor sportowy w porozumieniu z trenerem.
W normalnym układzie prezes klubu wkracza do akcji wtedy jak zatrudnienie takiego zawodnika przekracza budżet, ewentualnie kiedy dostrzega szeroko rozumiane "problemy wychowawcze".
Nasz prezesek stwierdził, że Sobczak nie sprawiał problemów wychowawczych i dodał że "przeprowadziliśmy" ocenę sportową tego zawodnika, która wypadła negatywnie.
Ponieważ w okresie kiedy przeprowadzano tą ocenę, nie było w klubie ani dyrektora sportowego ani trenera, dla mnie naturalnym pytaniem kto ją zrobił.
Konkretnie, kto? Jacyś ludzie (jacy?), nasza wspaniała aplikacja, AI ?
A celem moim było uzyskanie odpowiedzi kto realnie ponosi decyzję za wyzbycie się zawodnika, który ( w mojej ocenie) mimo swych powszechnie znanych wad, był jednak wartością dodaną.
Z jednym mogę się zgodzić, dyskusja byłaby kompletnie niepotrzebna gdyby prezeska broniły wyniki sportowe.
W swym obłędzie pewnie spytasz co to są "wyniki sportowe"?
Odpowiem ci tak- przeanalizuj historię Motoru Lublin z ostatnich dwóch lat.
Może wtedy coś zrozumiesz.