|
Sobczak był sprowadzony "poza" procedurami algorytmowymi, więc stwierdzenie, że jego przydatność w klubie się broni z punktu widzenia liczb, w sytuacji, gdy jednocześnie masowo pozbywamy się tych piłkarzy, których algorytm niby zaakceptował, byłaby strzałem w kolano.
Choć oczywiście równie prawdopodobna jest wersja, że jednak zadecydowały kwestie wychowawcze plus ten nieszczęsny przestrzelony karny, ale nikt, a już na pewno nie Królewski, nie przyzna, że o to chodziło, bo to także godziłoby w wizerunek podejmowania chłodnych decyzji data-driven, a nie bazując na emocjach i opiniach kibicowskich.
|