Watts napisał(a):

pisałeś przed chwilą że masz mnie w dupie, a tu kolejne trzy akapity wytłumaczeń 
jest tutaj sporo do odpakowania, po pierwsze, w twoim stylu - wartościujesz Warczaka gdy sugerujesz, że byłby lepszy od Krzyżanowskiego (co samo w sobie nie jest jakimś wielkim wyczynem, ale sądzę że Warczak był jednym z lepszych zawodników na swojej pozycji w tym sezonie I ligi)
po drugie, dobrze pamiętam co pisałeś o nim na sb, teraz wrzucanie do wora z jakimś Handzlikiem dla którego hajlajtem kariery było darcie kotów z Wisłą przy odejściu to jakieś kompletne nieporozumienie
po trzecie, to dość normalne że kluby próbują wypromować kogoś młodego i na nim zarobić, to nie jest endemiczne dla Wisły, tylko wynika z miejsca polskiej piłki w łańcuchu pokarmowym, prędzej czy później ktoś odpali
po czwarte, endemiczne dla Wisły jest zdecydowanie psucie młodych zawodników, różnią się od siebie tym, że pobyt w tym klubie może albo nie może być dla nich definiujący dla reszty kariery - być może Warczaka (a wcześniej np. Michała Feliksa) uratowało to, że w Wiśle po ukończeniu wieku juniora za wiele nie pobył przez wypożyczenia, inaczej może faktycznie uległby szybkiej plewkizacji - jeśli myślisz że to tylko kwestia ich osobistej miernoty, to się nawet statystycznie nie skleja, nie mówiąc o jednostkowych przypadkach, gdy twój ulubieniec Szywacz doskonale radził sobie w II lidze tak jak Kacper Duda, a teraz nie wychodzi z IV-ligowych rezerw
|
Prawdopodobieństwo, że ktoś tutaj odpali jest bliskie 0 (pytanie jeszcze co to odpalenie ma oznaczać). Sami takich piłkarzy nie szkolimy, a ci ściągani do klubu są z koszyka wielokrotnie przebranego przez innych. Dodam jeszcze może z grupy tych lepszych, których wyjęli inni, również większość wielkiej kariery nie zrobi.
Idąc tym tokiem rozumowania nie zgodziłbym się ze stwierdzeniem, że psujemy tu talenty. Trudno jest popsuć coś czego nie ma.