Kurz napisał(a):

|
Prawdę mówiąc nie wiem, jakim trenerem był Rude. Opinia zależy od wiary w to jaki wpływ ma szkoleniowiec na grę zespołu. Osobiście uważam, ze to piłkarze wyznaczają szklany sufit Wisły i trener, jaki zechce tu przyjść (nie geniusz szkoleniowy tylko szaraczek po przejściach) nie wyciągnie więcej z drużyny bez poważnych wzmocnień. Przy czym "wzmocnienia" nie muszą oznaczać wybitniejszych piłkarzy, tylko lepiej skrojonych pod role, które mają wypełniać na boisku. Takiego balansu brakuje nam od lat i chyba już najwyższy czas, żeby to szkoleniowiec wymyślił sobie drużynę (nawet nie nazwiska, tylko charakterystyki), a nie robił to za niego klub. Po czystkach (mam nadzieję, że to nie koniec) mamy ogromną okazję, żeby w końcu zbudować zespół z głową, w oparciu o prawdziwe potrzeby i realia. Czego sobie i Wam wszystkim życzę.
|
Bardzo dobrze napisane, niestety od przyjscia Guliczki wymyślono w klubie że Wisła bedzie grać jak Barcelona, mityczną krakowską piłkę, już wtedy mozna było zauważyć że klubu na to zwyczajnie nie stać, obecnie tym bardziej nie ma "$€£" na wprowadzanie tej chorej wizji. Dlatego bez różnicy jaki trener przyjdzie, bez zmiany "danych na wejściu" nie wierze w zbudowanie zespołu z głową w oparciu o rzeczywistość.