|
Wszystko się zaczęło od odrzucenia oferty w czerwcu zeszłego roku. Trzeba było brać i nie wybrzydzać, nic by się Wiśle nie stało, bo chcieli wejść żeby zarabiać więc nie byłoby mowy, żeby zrobić klubowi krzywdę. To wygrała chęć zabawy w klub, którą sobie zracjonalizował "niepewnym podmiotem".
To lecimy w dół i nie ma kto nad tym zapanować.
|