MaLK napisał(a):
|
Zawsze pisałem o specyfice polskiej I ligi.
|
A polska pierwsza liga to nie polska liga? Funkcjonuje w jakimś innym świecie niż inne polskie ligi?
Skoro uparcie oddzielasz specyfikę pierwszej polskiej ligi od innych polskich lig, dalej nie ogarniasz, podobnie jak wiele innych osób, że specyfika pierwszej polskiej ligi nie różni się tak naprawdę niczym od specyfiki polskiej ekstraklasy, polskiej drugiej, czy trzeciej ligi lub specyfik wielu innych lig europejskich, gdzie dominują piłkarze grający bardziej fizycznie niż technicznie. A im niższy poziom rozgrywkowy tym bardziej toporni, surowi i mniej potrafiący.
Różnica polega nie na specyfice ligi, tylko na taktyce takich zespołów w meczach z Wisłą: niektóre z nich po prostu częściej wówczas stosują autobus, którego nie stosują już tak samo często w innych meczach z innymi zespołami: specyfika ligi nie jest inna na przykład w 15 kolejce, gdy jakieś zespół gra z Wisłą, a jeszcze inna w 16-stej kolejce, gdy jakiś inny zespół z Wisłą już nie gra.
Od rozpracowania rywali i dania trenerowi informacji, który przeciwnik zapewne się na to zdecyduje jest sztab analizujący ich grę oraz słabsze i mocniejsze strony. W radzeniu sobie z tą taktyką sprawa wcześniejszej znajomości lub nieznajomości ligi nie ma żadnego znaczenia. Albo trener ma na to pomysł i piłkarzy do jego realizacji albo nie ma. W tym miejscu warto też zauważyć, że żaden zespół łatwo nie przełamie skomasowanej obrony i nie uchroni się przed kontratakami, jeśli jego piłkarze nie będą grali na 100%, nie będą wkładali nogi czy skakali do główek, mając do tego w obronie zawodników ruszających się jak oldboje.
MaLK napisał(a):
|
Stano, pomijając już, że praktycznie całe piłkarskie życie spędził w polskiej piłce (podobnie jak i Feio, obaj nawet kursy trenerskie robili w Polsce, co samo sprawia, że przywoływanie ich na argument o nieznajomości specyfiki polskich lig jest jakąś wyższą szkołą absurdu) to akurat był asystentem trenera w Niecieczy, kiedy ta grała w I lidze (jesień 2018).
|
Na kursach trenerskich uczą o rzekomej specyfice gry w drugiej polskiej lidze, dając bieżące informacje o grze Motoru Lublin, Hutnika Kraków i tak dalej? Doskonale geniuszu.

Podoba mi się też jak utrzymujesz, że pierwsza liga ma inną specyfikę niż Ekstraklasa, ale w przypadku drugiej ligi już tej jej własnej i odrębnej specyfiki nie zauważasz, wrzucając ją do jednego worka z resztą polskich lig.
Styczność Feio z drugą polską ligą i Motorem Lublin czy jej znajomość przed podjęciem tam pracy była taka sama jak styczność Rude z polską pierwszą ligą. Może Rude miał nawet większą wiedzę o swoim przyszłym pracodawcy, jeśli faktycznie przygotowywał jakieś analizy gry, którymi chwalił się Królewski.
Co do Stano masz rację: był asystentem trenera w Termalice przed sześciu laty jeszcze przez parę miesięcy po spadku z Ekstraklasy zanim wyleciał. Oczywiście były tam wówczas w pierwszej lidze inne drużyny i inni zawodnicy niż dzisiaj, ale niech Ci będzie, że ta wiedza na przykład pomogła mu i dziś odnaleźć się w pierwszej lidze w starciu choćby z taką Lechią i w poznaniu jej charakterystyki gry.
MaLK napisał(a):
|
Której to tezy akurat nigdzie nie głosiłem ani nie wspierałem, żałosny manipulatorze
|
Czyżby? No to jeden z cytatów odnośnie wcześniejszej znajomości specyfiki pierwszej ligi:
MaLK napisał(a):
|
Tutaj chodziło tylko o to, że ta świadomość byłaby jednym z dodatkowych atutów każdego (niekoniecznie polskiego) trenera
|
MaLK napisał(a):
|
najlepszy będzie ten, który ma także wiedzę o tym, jak wygląda granie w tej lidze
|
Coraz słabiej manipulujesz, zaczynam się martwić.
Oczywiście dalej możesz twierdzić, że nie wspierałeś poglądu, iż wcześniejsza znajomość ligi daje handicap i spośród takich osób najlepiej wybierać, albo że to manipulacja, mi to szczerze mówiąc już wisi i powiewa.
