|
Po prostu budżet może zrobić różnice ogromną ale nie musi. Tym bardziej jeśli się źle zarządza, jeśli piłkarze są przepłacani i wyszukiwani byle jak. Od x lat widzimy, że myślenie na zasadzie "nakupuję Hiszpanów, mogę jak najwięcej im placic to bede mial pewien wynik", "bierę Omraniego, waży 100 kg ale moze się przydać, na dodatek mało zarobi" nie ma sensu. U nas myślimy, że wystarczy wydać jak najwięcej kasy a to przełoży się na wyniki. Każda normalna drużyna kompletuje skład na normalnych warunkach tzn szuka jak najtaniej, jak najlepszych graczy, buduje jakiś kolektyw, ma jakiś swój pomysł na grę.
U nas nie ma nic z tych rzeczy. Później się okazuje, że wyższymi stawkami na pensje nic osiągnąć nie można.
I chociaż uważam, że te różnice budżetowe między nami a innymi nie sa tak duże aby gwarantowały sukces, wszak na Messiego nas i tak nie stać, to przy dobrym zarządzaniu spokojnie mogliśmy w cuglach wygrać I ligę rok temu i w tym roku.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|