|
WEszło dzisiaj cudownie podsumowało tego parodystę. To że ten człowiek nie mówi po angielsku(ani me, ani be, dosłownie nic) jest dla mnie szokiem. Jak ktoś taki mógł zająć takie stanowisko? Jesteśmy w Polsce, więc trzeba rozmawiać głównie z polskimi agentami, a tu ani po polsku, ani po angielsku. Pomijam już inne ligi(poza tymi, gdzie mamy do czynienia z hiszpańskim), gdzie angielski jest językiem powszechnym i uniwersalnym, i w tym języku ubija się interesy.
Teraz trzeba będzie sobie poradzić z decyzjami, które Ramirez podejmował, a to pewnie będzie kosztowne. I jak tu może być dobrze?
|