|
Czasmi trzeba zrobić reset, żeby na chłodno ocenić sytuację. Problem w tym, że nawet na chłodno człowiek jest wk... jak nigdy.
W Wiśle od Prezesa do Kibiców stworzono parasol ochronny dla wszystkiego co się działo od 2-3 lat.
Fajnie, że to marketingowo nabrało bardziej cywilizowanych kszałtów. Fajnie, że jest sklep z prawdziwego zdarzenia. Faknie, że są spotkania z piłkarzami itd.
Problem w tym, że każdą porażkę staramy lub stara się nam wytłumaczyć bardziej lub mniej (często mniej) racjonalnymi argumentami. A to że deszcz, a to że kontuzje, a to że sędzia, a to że czerwona kartka. Problem w tym że ilośc tych wytłumaczeń jest gigantyczna i kazda z nich obniża wiarygodność Klubu wobec Kibiców. A Kibice swoją drogą w większości też zaczęli wszystko łykać jak pelikany i teraz wszyscy w szoku. Jak to możliwe? Przecież zdobyliśmy puchar! Jak to możliwe?
No srak to.
Nie twierdzę, że mamy sie zamienić w troglodytów z Arki czy patusiarzy z Lecha, ale chyba trzeba było wcześniej wstrząsnać drużyną czy Prezesem przez np. brak dopingu. Teraz na koniec to części z nich i tak ma to w dupie, wyjedzie na wakacje, zmieni klub i zapomni w 2 tygodnie.
I jeszcze do tego w momencie gdy wrze już w kibicowskim ulu, wjeżdża na białym koniu on, Prezes. I ogłasza 3 letni plan. Po 3 latach wchodzenia i urządzania się w dupie mamy plan.
I ten plan zakłada wyjście z dupy czy urządzenie się na dobre?
Straszny bałagan się zrobił w Wiśle. A największa moja uwaga do Prezesa, orpócz braku zarządzania strategicznego (ciekaw jestem czy plan będzie na to odpowiedzią) jest to, że człowiek który cały czas podkreśla przywiązanie do liczb, analiz i matematycznego czy statystycznego podejścia do organizacji w tym Wisły, nie przyjmuje do wiadomości, że Trener Rude zrobił średnią 1,26 i zajął kompromitujące 10 miejsce w biedaidze.
Jeśli to czyta nasz drogi Prezes, to napiszę jego językiem. Nakłady inwestycyjne w drużyne są odwrotnie proporcjonalne w zakresie trendu to wyników punktowych drużyny i miejsca w biedalidze.
|