Karherop napisał(a):

Carbo czy Colley zarabiają i tak połowę tego co piłkarze na poziomie Odry, Tychów czy Stali Rzeszów. Nie widzę sensu przepłacać.
Zresztą to można powiedzieć o każdym jednym piłkarzu tej drużyny poza w/w przeze mnie piłkarzami (zapomniałem o Gogóle). Reszta jest do tarcia chrzanu bo jak pokazują inne zespoły: da się taniej to zrobić i z lepszym skutkiem.
|
To co piszesz to wyjątkowa demagogia.
Po pierwsze, Colley jest tu nie pomimo dużego kontraktu, a z powodu niego. Wisła próbuje się go pozbyć od dawna, problem w tym że nikt nie chce mu zaoferować podobnych poborów. Teraz, dzięki jego bardzo dobrej postawie jest szansa na rozstanie się bez płacenia mu kontraktu, ale tylko szansa. Wisła niewiele tutaj może. To samo zresztą tyczy się Sapały, Urygi, Fazlagicia i pozostałych piłkarzy z gigantycznym rozjazdem między prezentowaną formą a poborami. Doskonale zdajesz sobie z tego sprawę.
Po drugie, kluby takiej jak Odra, Tychy etc. jednego sezonu walczą o awans żeby następnego bronić się przed spadkiem. Podawanie ich jako wzór jest niepoważne.
Gracze którzy prezentowali równą formę przez większość sezonu powinni zostać, o ile nas na to stać. Reszta
w miarę możliwości powinna odejść. Pogrubiłem kluczową część zdania. Szczęśliwie tak się składa że kontrakty w większości zostały tych którzy dobrze grali się przedłużyły.
Problem jest oczywisty i jest nią defensywa. Tutaj poza Colleyem i Jarochem nie ma nikogo kogo wartoby zostawić. Więcej - jeżeli planujemy grać Urygą, Łasickim, Szotem, Krzyżanowskim, Satrusteguim to lepiej od razu ogłosić bankructwo i zacząć od czwartej ligi.