wierność83 napisał(a):
Wolfy wcale nie musi być w błędzie... Rzecz w tym, że awans nie musiał być rzeczywiście najważniejszym celem, co nie znaczy że nim nie był w ogóle.
Strategicznie ważniejszym celem mogło być np. zatrudnienie trenera "z komputera", aby uwiarygodnić cały projekt na Wisłę inwestycyjnie. Mało kto pamięta, ale Królewski przyznał to w rozmowie u Kołtonia - cała ta analityka i wejście w nią zostało zrobione po to, aby dać Wiśle szanse inwestycyjne. I to się dzieje w tle (nie pytajcie o szczegóły, nie znam żadnych).
Innymi słowy w perspektywie długoletniej, brak maksymalizacji szans Wisły na awans tu i teraz np. w postaci zatrudnienia trenera, który zna ligę, awansował już itp., mógł być postawiony wyżej od pokazania na zewnątrz, że rzeczywiście na maxa Wisła idzie w to o czym mówi. Bo po prostu to drugie, w dłuższej perspektywie, się bardziej klubowi opłaci.
|
Przecież trener z komputera to tylko zabieg pr-owy. Ten trener nawet nie jest z komputera.
Królewski nie ma dużej wizji klubu, poza tym, że albo będzie to jego klub albo dużo zarobi na jego sprzedaży. A najbardziej uwiarygodniłby się, gdyby awansował.
Pomijając już fakt, że Królewskiego nie stać na utrzymanie Wisły kolejny rok w I lidze.