|
W zasadzie to wycofuję się częściowo z tego, co napisałem.
Przyznaję, że dałem się wpuścić w maliny przez manipulację wolfy'ego i odpowiedziałem na coś, o czym wolfy chciał w ostateczności rozmawiać, czyli na bzdury, przy pominięciu istoty sprawy.
To, że wolfy uważa iż działania w klubie pokazują co innego, aniżeli cel, jakim w klubie był awans do ekstraklasy nie oznacza, że tak naprawdę cel był inny.
To po prostu oznacza, że w tym sezonie klubem zarządzano fatalnie, nawet jeśli weźmie się pod uwagę ograniczony budżet (i tak sporo wyższy od budżetów klubów, z którymi Wiśle przyszło rywalizować).
- Popełniono poważne błędy personalne zmieniając trenera pod koniec rundy jesiennej, gdy należało to zrobić wcześniej.
- Popełniono poważne błędy personalne sprowadzając trenera, co do którego łudzono się, że ogarnie I ligę, a po czasie okazało się, że pod koniec rundy ten zrozumiał, że musi tej ligi się nauczyć.
- Popełniono poważne błędy personalne stawiając na zawodników, którzy nigdy nie powinni byli pojawić się w Wiśle, a mianowicie: Roman, Brejgu, Satrustegui, Raton i ... wisienka na torcie Omrani.
Nie pozbyto się przy okazji takich ananasów jak Basha, Sapała, Junca...
Podsumowując: celem zarządu, trenera i być może nawet piłkarzy był awans do Ekstraklasy.
Jednak na drodze (chyba juz na 99.99%) stanęły: brak umiejętności zarządzania, słabi trenerzy, nieudana polityka transferowa (częściowo rozgrzeszona przez ograniczenia budżetowe i posiadanie na liście płac zawodników zbędnych a drogich).
Błędy nie oznaczają, że klub nie stawiał sobie, trenerowi i zawodnikom awansu, jako celu.
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|