|
Co do PP. Przeanalizujcie to na spokojnie. W PP gra była ambitna, była walka , mecze wyglądały zupełnie inaczej. Były szybsze, otwarte i o dziwo to Wisla prowadziła grę. I to tyle z plusów.
Minusy: brak skuteczności.
Realia: wygraliśmy z Piastem i po męczarniach zaliczyliśmy w podstawowym czasie gry 2 remisy, z Widzewem i Pogonią. Graliśmy dobrze ale ugraliśmy tam 5 pkt w 3 meczach, z czego te remisy były na farcie bo w ostatnich minutach. Dwa mecze były u siebie więc to też była przewaga.
Także mimo dobrej gry, to nie sa jakieś niesamowite punktowe zdobycze. Co do wyniku, okoliczności spotkań to można te mecze włożyć do jednego worka z tymi I ligowymi. Czyli trochę walenia głową w mur, trochę nieskuteczności, na koniec zdobycze punktowe małe i ratowanie wyników na koniec meczu. Różnica jedynie taka, że te mecze były szybsze, ładniejsze dla oka, a w I lidze jest kopanina i koniec końców albo ktoś nam wali bramy z kontry albo nie wiem, z braku koncentracji cały mecz tracimy jakieś bramki z dupy.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|