Wyświetl pojedynczy post
MaLk
Socios Wisła Kraków
 
Od: 08.2016

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1849
Stary 23.05.2024, 13:51
wolfy napisał(a):Wyświetl post
A jakie znaczenie (poza organizowaniem seansów nienawiści, z którymi nie czekacie nawet do końca sezonu) ma ocena czy Rude ma zostać hejterów którym się ulewa? To jest uczciwe pytanie, podobne zadałem Ogryzkowi.
Odpowiem zatem uczciwie. To forum służy do dyskusji o Wiśle Kraków. W praktyce - piłkarskiej Wiśle Kraków.

Przykładowo, ten konkretny wątek, zgodnie z tytułem, służy do dyskusji o tym, jak wygląda praca Alberta Rude jako trenera Wisły Kraków. Podobnie jak w cholerę innych wątków dotyczących poprzednich trenerów, działaczy, właścicieli itp. - w każdym odbywa się dyskusja o tym jak NASZYMI OCZAMI wygląda Rude jako trener, Kiko jako dyrektor sportowy, Królewski jako właściciel/prezes itp., itd.

W międzyczasie, w toku tych dyskusji pada w cholerę stwierdzeń, opinii, teorii, ocen. W przypadku niektórych forumowiczów pada też w cholerę oskarżeń, obrażania, wulgaryzmów, ale to inna sprawa.

A na koniec przychodzi jeden z uczestników takich wielomiesięcznych dyskusji, ochoczych i bardzo aktywnych uczestników, taki, który wielokrotnie innym coś wypominał, wielokrotnie z pozycji ex cathedra, często i gęsto obrażając tych, którzy uważali inaczej, któremu niestety akurat tym razem się prognozy nie sprawdziły i zaczyna coś opowiadać o tym, że po co to komu, że to hejtowanie i w ogóle. Pół roku temu mu to nie przeszkadzało, sam jeździł po poprzednim trenerze jak po burej suce, a także, oczywiście, po innych forumowiczach. Teraz okazuje się, że tak nie wolno, to nieładnie i takie tam.

No więc, szanowny kolego forumowiczu, to jest forum dyskusyjne i apeluję o to, żeby nie kończyć dyskusji na temat Rude jako trenera w momencie, kiedy coś tam się nie zgadza z twierdzeniami. Jeśli można było dyskutować przez 5 miesięcy na temat tego jak się sprawdza Rude jako trener i głosić wiele teorii o tym, jak poprawia grę, rozwija zawodników, punktuje lepiej od Sobolewskiego, wydobywa głęboko ukryty talent Iberyjczyków, to można to robić także teraz, kiedy powoli dochodzimy do momentu, w którym rzeczywiście baza do takich ocen pozwala na ocenę czy te teorie się sprawdziły, czy też nie. Nie ma tak, że jak baza była za mała, to można było dyskutować o tych aspektach do woli, a kiedy już staje się adekwatna, to udajemy, że tematu nie ma.

Tak, uczciwość polega między innymi na tym, aby pociągnąć tę dyskusję do końca, a nie zasłaniać się seansami nienawiści - i to, sorry, ale przez jednego z użytkowników, który na tym forum dziesiątki razy takie seanse sam organizował.

Cytat:
Ja oceniam pod kątem interesu klubu, nie "zemsty", ulżenia swoim negatywnym emocjom etc.
Ja to oceniam pod kątem tego, co przez te ostatnie miesiące tutaj padło, a nie pod kątem zemsty. Oczywiście zawsze możesz uważać, że pytanie o to, co się sprawdziło z tego co pisałeś Ty i inni zwolennicy Rudego jest zemstą. Co już samo w sobie znacząco wiele mówi o tym, co się w Twojej opinii faktycznie sprawdziło...

I sorry, ale na prawdę nie rozumiem dlaczego dwa miesiące temu "klasyfikacja Wolfy'ego" była OK, ale teraz jest już zemstą.

Cytat:
Pisanie że awans jest najważniejszy to kłamstwo
Ergo kłamali wszyscy. Królewski, trener, zawodnicy i wreszcie tutejsi forumowicze. Bo wszyscy jak jeden mąż pisali/mówili o tym, że awans jest najważniejszy.


Cytat:
- gdyby tak było to:
1) Odpuszczono by Puchar Polski, bo nie mamy kadry na dwa fronty
2) Odpuszczono by "młode talenty" poza minimum wymaganym licencją (żadnego forowania Krzyżanowskiego, żadnego Olejarki który nie młodzieżowcem w pierwszej lidze)
3) Nie eksperymentowano by z trenerem
4) Nie wymagano by ofensywnej gry[/B]

Dla Ciebie prywatnie może być jedynym kryterium, ale po ruchach w klubie tak nie wygląda...
Nie, w klubie wyglądało to dokładnie tak samo. Zawsze.

A Ty mylisz nieumiejętne dostosowanie przez klub środków do celu (którego symptomy wymieniasz) z tym, że cel był inny. Nie był. Zawsze celem był awans, natomiast nikt w klubie nie potrafił w związku z tym poczynić adekwatnych ruchów i popełniono milion błędów w przekonaniu, że to albo nie przeszkodzi (np. koncentracja na dwóch frontach), albo wręcz pomoże (np. upieranie się przez Królewskiego przy konkretnym systemie gry, w którym wyniki muszą przyjść, wystarczy odpowiednio długo i konsekwentnie iść w tym kierunku).

Nie pierwszy i nie ostatni raz.

Ale rozumiem, że teraz będziesz wykrzywiał rzeczywistość i dowodził, ze tak naprawdę wcale nam nie zależało na awansie, bo wyniki się (przynajmniej na tę chwilę) nie zgadzają.

Jeśli za chwilę się okaże, że jednak awansowaliśmy, to co wtedy z tą argumentacją?
Odpowiedz cytując