Zaskroniec myślał, że jak weźmie Ulaniego do klubu, to agent Rodado będzie mu dozgonnie wdzięczny

Jak zwykle rzeczywistość się z nim nie zgadza.
Po akcji kiedy Jarosław robił za paprotkę u boku Morawieckiego już nic mnie nie zdziwi w tego typu sprawach.
Wręcz jak słyszę o wzajemnym szacunku czy miłości to od razu w głowie załącza się lampka alarmowa, że zaraz klub zostanie wydymany.