Arkadiusz.Czerepach napisał(a):

na tym dogmacie opiera się (coraz mniej liczna) obrona Jarosława, przez najbardziej cierpliwe i poczciwe osoby z tego forum
tymczasem prawda jest raczej bliższa posto BC GORLICE , które sa może troche zbyt naznaczone jakimiś prywatnymi animozjami ( i pewnie dlatego mniej wiarygodne w oczach ogółu )
stawiam dolary przeciw orzechom że na 'sukces' Synerise personalnie Jarek to ma taki wpływ jak i na Wisłe, tzn sprawną bajerą nakręcił inwestorów żeby mu podsypali do zabawki
|
jestem daleki od zachwytów, zgadzam się, że jak na branżę która uchodzi za ścisłą i racjonalną, szczególnie w kwestii pozyskiwania inwestorów rzeczywiście jest w niej dużo bajery
tylko jak ktoś jest w stanie zajmować się Wisłą praktycznie na pełen etat, to to nie jest sukces?
pewnie Jarek po tych paru latach marzył o większych klientach niż Żabka, mBank i Decathlon, a jego przechwałki na temat znajomości z różnych konferencji często kojarzą mi się ze słynnym zdjęciem Jerzego Engela z Pele i Beckenbauerem, ogólnie gdybym tu streścił co opowiadał na słynnym spotkaniu o swoim biznesie, to byłaby z tego beka przez kilka miesięcy, ale zwalam to na karb tego, że jak ktoś słusznie wspomniał, charakterologicznie to ktoś kto potrzebuje atencji i publiczności i często myśli, że ktoś kto go słucha albo czyta nie ma o tym pojęcia
wracając do sedna, dla mnie to nie jest kwestia tego, że jest nieudaczny tam i tu, tylko pewnie wychodzi z założenia, że skoro piłka u nas według niego jest domeną januszy i pariasów, i ogólnie rzecz biorąc dyscypliną mało poważną i niezbędną do życia, to ogarnie to tak, jak był w stanie ogarnąć to, co robi dla swoich klientów
nie wiem tylko, czy to świadczy dobrze o piłce, czy trochę gorzej o biznesie, ludziach z kasą i w ogóle świecie, w którym żyjemy