MaLk napisał(a):

Żaden z wymienionych błędów nie był warunkowany umiejętnościami zawodników. To znaczy, że to nie była kwestia tego czy trener ich tego nauczył bądź nie nauczył.
Praktycznie każdy z tych błędów był natomiast warunkowany mentalnie.
Istnieją dwa wytłumaczenia takiego stanu rzeczy: albo sztab trenerski nie jest w stanie ich odpowiednio zmotywować do gry (nieważne czy to kwestia braku motywacji czy przemotywowania - efekt taki sam), albo ci zawodnicy niezależnie od tego, kto ich trenuje, po prostu nie mają odpowiednich zdolności psychicznych do grania w takich warunkach (nieważne czy chodzi tutaj o nadmierną presję czy wprost przeciwnie, chory na tumiwisizm i dobroludzizm klub - znowu, efekt taki sam).
|
Skąd pomysł że to kwestie mentalne? Zgodzę się że Sobczakowi odwaliła sodówa (w wieku 31 lat!), ale błędy w obronie to zwykle pokłosie tego że mamy bardzo wolnych stoperów, mało zwrotnych, do tego część z nich nie umie grać głową. O ile Colley faktycznie nie trzyma ciśnienia, o tyle taki Uryga ma parametry oldboya i jak go ktoś minie to po ptokach. Podobnie Satrustegui i Łasicki. To po prostu goście nie nadający się do gry w tak fizycznej lidze.
Poza Colleyem, Jarochem i może Juncą reszta naszych obrońców to poziom Resovii - oglądałem ich mecze i miałem deja vu.