Książę Palownik napisał(a):

|
Problemem Królewskiego jest to, że faktycznie wchodzi w dyskusje z debilami lub prostakami. Podkręcają mu emocje i sam pisze głupoty.
|
to jest tylko symptom tego, że to człowiek który osiągnął sukces w innej dziedzinie życia, co wpłynęło na jego mental i przyszedł tutaj z przekonaniem że tutaj też zrobi wszystko po swojemu
czyli tak jak typowy programista przeczyta dokumentację (w tym przypadku kilkanaście popularnonaukowych książek o piłce, które walają mu się po gabinecie), wymyśli cudowny skrypt który wszystko za niego załatwi (w tym przypadku bieda połączenie inStata i wyScouta stworzone przez... 2 ludzi? które zastąpi pion sportowy i inne struktury), ludzie (kontrahenci, tutaj kibice i świat piłkarski) będą go całować po rękach, a on rozłoży się w fotelu i będzie patrzył jak wszystko rośnie, w miarę potrzeby tylko skalując coś w górę albo w dół (a taki klub jak Wisła skaluje się w dół okropnie trudno, nie tylko przez przeszłe zobowiązania)
jak na to ile mówi o krzywych uczenia, wyciąganiu wniosków, optymalizowaniu, wszystko robi coraz gorzej, nie da sobie niczego wytłumaczyć, po tylu latach nadal nie rozumie piłki, mimo że jako biznesmen powinien znać siłę networkingu i wykładał marketing zawalił struktury, PR i komunikację, sam psuje wizerunek sobie i klubowi im gorzej idzie Wiśle na boisku
w jego branży możesz zrobić na szybko produkt, który chwyci i potem go rozwijać ciesząc się kasą od inwestorów na konto przyszłych sukcesów, ale tutaj popełniamy nawet błędy których nie powinno się robić w IT, nie mówiąc o piłce z której ludzi cały czas wyszydza jako zacofanych i robi się na Prometeusza, który przynosi prostaczkom światło
oprócz zmarnowanego czasu i zasobów jest to dojmująco przykre o tyle, że Wisła to nie jest zwykły biznes, tylko dobro publiczne z dużą społecznością i to nie jest kwestia tego, że dał pieniądze i trzeba go bezkrytycznie wspierać w błędach, które od niego często lepiej widzi przeciętny kibic z ulicy bez pojęcia o AI i nowych technologiach
najgorsze że tutaj problem jest głównie mentalny, jako klub zmierzamy po prostu donikąd, a z jego osobistym uporem który przedstawia jako racjonalizm i technokrację pójdziemy na dno