Coraz bardziej zachowanie Królewskiego przypomina zachowanie guru jakiejś sekty a nie prezesa klubu piłkarskiego.
1. Wojowanie z całym światem (kto nie z nami ten przeciwko nam).
2. Walka z każdym nawet najmniejszym słowem krytyki.
3. Budowanie zamkniętej społeczności klakierów.
4. Banowanie na x osób za jakąkolwiek najmniejszą krytykę (ja na przykład dostałem bana za bardzo obraźliwe określenie jakim było nazwanie go amatorem w porównaniu z Urferem, serio dosłownie takich słów użyłem i cyk, ban

a są przypadki ludzi którzy wyłapują bany nawet za lajkowanie niepochlebnych komentarzy XD)
5. Wiara w dogmaty. Jak chłop sie uprze, że ma być tak jak sobie wyobraził to tak będzie. Kompletnie nie uczy się na błędach, nie wyciąga wniosków. Najpierw uparł się na sobolewskiego, teraz upiera się przy Rude. Coprawda prowadzi nas to donikąd, być może nawet do 2 ligi w kolejnym sezonie. Ale to jest nieistotne, ważne, że po bożemu tak jak w biblii footbolowej Jarka jest napisane tzn. Czcij trenera swego i dyrektora sportowego.
6. Niemożność oparcia się autorytetom. Tutaj się kłania to o czym wspominał TJ, tzn. Jaro jeszcze przed samodzielną władzą popierał niemal bezgranicznie wszystkie decyzje JB. Skoro w tym układzie Jarosław jest guru, to JB jest bóstwem którego wolę na tej ziemii (tzn. w tym klubie) realizuje.
Imo dla klubu to bardzo źle. Ponieważ jeśli klub wejdzie na spiralę upadku (o ile już na niej nie jest), to będzie po niej zjeżdżać aż na sam dół, a prezes/właściciel dalej nie będzie się uczyć na błędach, dalej nie będzie rewidować swoich pomysłów, a klub akolitów stawać się będzie coraz bardziej "elitarny" bo zostaną tylko najwiersniejsi z wiernych.