Książę Palownik napisał(a):

Może cały pomysł jest od początku poroniony? Tzn. pomysł, że Wisła ma âgrać piłkąâ, krótkimi podaniami, ofensywnie. Jak przychodzi co do czego to się okazuje, że tak się nie da grać bo mimo wszystko nie mamy kadry pod taką grę: pasuje do niej może połowa naszej kadry.
Być może całą filozofię budowania drużyny trzeba zmienić: zostawić 2-3 techników a resztę wybierać jako najlepszych technicznie ale z grupy wybieganych, skocznych i silnych koni. Tylko kto to Jarkowi przetłumaczy?
Z perspektywy czasu to najlepiej chyba punktowo wychodził prymitywny styl Hyballi, który coś tam punktował jednocześnie mając potwornie słaby skład (Plewka, Mawutor etc. - tamten skład był chyba gorszy niż obecny, wyjąwszy może linie obrony).
|
Geopolitycy nazywają to mapami mentalnymi. I pewnie przestawienie się z ofensywnej Wisły na Wisłę w stylu Rakowa, jest tak samo trudne, jak postawienie na Chiny, a nie Amerykę w polityce. Ani kibice, ani Królewski, ani środowisko sportowe, mimo deklaracji, nie za bardzo sobie to wyobrażają. Ale oczywiście tak, od dawna wcielamy się w rolę Wisły sprzed lat, nie za bardzo mając jakiekolwiek argumenty (pieniądze, świetne szkolenie młodzieży, świetny skauting). Lepimy wobec tego drużyny niekompletne, lepiej radzące sobie ze strzelaniem bramek, niż bronieniem własnej. Jaki jest efekt, obserwujemy co tydzień.
Nawet jednak przy tym stylu gry dało się to zrobić lepiej. Gdybyśmy mogli cofnąć się w czasie do okienka przed sezonem i dokonać dwóch drobnych korekt, postawiłbym na bramkarzy z Polski, młodzieżowców. I sprowadziłbym doświadczonego gracza w miejsce Dudy. Takiego, który gwarantuje większą jakość i liczby. Nawet w przypadku Wisły dałoby się ściągnąć kogoś lepszego o klasę lub dwie. To na pewno wystarczyłoby, żeby zagrać przynajmniej w barażach, a może i przy odrobinie szczęścia awansować bezpośrednio.